Data dodania: 4-09-2017


Alfabet Fabiana: Etyka

Cytując za słownikiem PWN, bez zagłębiania się w uniwersyteckie podziały, etyka w sensie potocznym, to ogół norm moralnych uznawanych w pewnym okresie przez jakąś zbiorowość społeczną. Normy te są punktem odniesienia dla oceny i regulacji postępowania w celu integracji tej społeczności wokół pewnych wartości. W sensie filozoficznym, etyka jest nauką dotyczącą moralności. Często etyka jest postrzegana jako synonim moralności, chociaż to przecież nie to samo.

Problematyka etyczna od zawsze towarzyszy ludzkiej refleksji nad światem. Myślenie etyczne podąża z człowiekiem prawdopodobnie od zarania jego ewolucyjnego początku i towarzyszy mu na przestrzeni wieków. Zalicza po drodze m.in. Arystotelesa (twórcę terminu etyka), Sokratesa (inicjatora klasycznej etyki greckiej), Immanuela Kanta („wyznawcy” tzw. imperatywu kategorycznego), Tadeusza Kotarbińskiego (twórcę etyki niezależnej), Jana Pawła II (obrońcę życia i godności człowieka) itp., na współczesnych etykach zapewne nie kończąc....

Rozwój , w tym rozwój nauk medycznych, niesie ze sobą powstawanie nowych problemów moralnych. Społeczność lekarska (również w Polsce) zauważa to zjawisko, czego wyrazem jest chociażby uchwała XIII Krajowego Zjazdu Lekarzy numer 1, z 13 maja 2016 r.,  zobowiązująca do dokonania oceny przepisów Kodeksu Etyki Lekarskiej pod kątem ewentualnej nowelizacji. Wagę zagadnienia podkreśla fakt, że już pół roku później prezes Naczelnej Rady Lekarskiej powołał  specjalny zespół  do spraw analizy przepisów KEL.

Wniosek końcowy analizy jest łatwy do przewidzenia. Istota sprawy nie leży w zapisanych, stosownych paragrafach, lecz w tworzeniu mechanizmów sprzyjających , wymuszających i nagradzających działania uznane za etyczne. Pożyteczne jest stworzenie warunków do dyskusji środowiska lekarskiego na temat postępującej ideologizacji systemu ochrony zdrowia , która towarzyszy przemianom własnościowo -  społeczno - politycznym. Dyskusję - uważam - należałoby wywieść od wolności obywatelskich zawartych w Konstytucji.

Czy Komisja Etyki Lekarskiej NRL jest w stanie sformułować (dać świadectwo prawdy) o etyce polskich lekarzy bez uwzględnienia historycznych uwarunkowań ? Pytanie należy uznać za retoryczne. Spojrzenie na „etyki zawodu lekarskiego” w innych krajach, nieodparcie prowadzi nas do wniosku, że im lepiej zorganizowana ochrona zdrowia, tym krótsze zapisy kodeksów (i to wszystkich!)

Amoralność w zawodzie lekarza od zawsze była piętnowana. W przeszłości wielu naszych kolegów lekarzy (bez powoływania się na klauzulę sumienia) nie wykonywało prac, zadań i poleceń niezgodnych z ich sumieniem i etycznymi kierunkowskazami. Nie tylko nie wykonywała zabiegów, ale i nie podążała polityczną drogą, która  łączyła uległość z karierami do ministerialnych włącznie. Historia potwierdza ich racje – nadal funkcjonujemy w nieetycznym systemie płacowym, dezintegrującym środowisko medyczne, a nieetyczne emerytury kopią międzypokoleniowe przepaście.

Dyskusja nad prawem naturalnym w zawodach zaufania publicznego trwa, gubiąc - niestety - po drodze przypisany jej solidaryzm, mnożąc rzeczników praw i tworząc kolejne kodeksy. Być może w opisaniu etyki polskiego lekarza warto się oprzeć na doświadczeniu, sięgnąć po etykę i filozofię dialogu (Józef Tischner) i podeprzeć się góralską teorią poznania. Mówi ona, że są trzy prawdy: świnta prawda , tys prawda i g....o prawda. Pozostawiając „świntą” w spokoju i przechodząc do tys prawdy  widzimy, że jeśli chodzi o tzw. walkę związków zawodowych o wynagrodzenia w ochronie zdrowia, przeżywamy pewnego rodzaju dejawu.

Zaczynaliśmy od Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia z niezbędnymi etatami administracyjnymi i gromadzonym przez lata majątkiem, a kontynuujemy „walkę o płace” za pomocą  Porozumienia Zawodów Medycznych. Po co zatem było się dzielić na rozliczne związki ? Wszystkie one razem pozostają niezmiennie w głębokim rozkojarzeniu w kwestii za co, komu i ile należy płacić w ochronie zdrowia, by nie pozostała w kapitalistycznym systemie bez środków na godziwe życie. Tej ostatniej konotacji nawet przy najgorszych chęciach nie można nazwać g...o prawdą.

Strach się bać czasów, w których przestanie funkcjonować rosyjskie powiedzenie : robota lubit duraka , a durak robotu...