Data dodania: 19-11-2017


Alfabet Fabiana: Higiena

Higiena (gr. hygeinos – leczniczy) jest to dział medycyny, badający wpływ środowiska na zdrowie fizyczne i psychiczne człowieka. Celem badań jest zapewnienie poszczególnym osobom oraz społeczeństwu jak najlepszych warunków do wszechstronnego rozwoju. Higiena dzieli się na wiele dziedzin, zajmujących się różnymi środowiskami życia i działalności ludzkiej: higiena osobista, szkolna, pracy, żywności, komunalna, społeczna etc.

 Asklepios - bóg sztuki lekarskiej, płodząc liczne potomstwo, wśród niego Higieję (Hygeję), przedstawianą jako młodą kobietę z misą i wężem (który ze względu na swe linienie symbolizuje ciągłą samoodnowę życia, ozdrowienie i długowieczność), nie mógł przewidzieć, że pod jej auspicjami te liczne działy zyskają specyficzne, polskie akcenty. Tak oto w higienie szkolnej - w miejsce zorganizowanej, planowanej opieki stomatologicznej - pojawia się jeden dentobus na województwo, który wykonując pracę dawnego stomatologa szkolnego, dotarłby do ostatniej szkoły w regionie po kilku latach. W higienie żywności, niekontrolowany rynek suplementów diety, rosnące zużycie konserwantów i barwników żywności, coraz trudniej poddaje się kontroli. W higienie osobistej, natarczywa reklama środków zwalczających infekcje intymne sugeruje, że ocieramy się o koniec średniowiecza z jego hasłem: „częste mycie skraca życie”, a wszawica i świerzb… pukają do bram.

A odnosząc się do higieny pracy, w kontekście wykonywania zawodów medycznych, to na temat czasu i warunków pracy lekarzy w Polsce napisano już tak wiele (z przytoczeniem dramatycznych przykładów włącznie), że protest rezydentów z perspektywą strajku głodowego, nie mógł być zaskoczeniem dla kolejnej ekipy, urządzającej ochronę zdrowia. Postulat wzrostu wydatków na ten cel do 6,8 % PKB można tylko nazwać „zapalnikiem” tego protestu, w braku od lat spójnej i całościowej wizji ułożenia skomplikowanej materii systemu ochrony zdrowia w sposób nieurągający higienie psychicznej. Zarzut ten dotyczy wszystkich ekip rządzących od czasu „rozwalenia” jego trójstopniowej organizacji, funkcjonującej w PRL-u , bez przedstawienia pomysłu na kompatybilny zamiennik.

Warto przypomnieć, że higiena psychiczna określa, jakie warunki powinien mieć człowiek, żyjący we współczesnej cywilizacji, by zachować dobre samopoczucie i zdrowie, a jednym z tych warunków jest poprawnie działający system ochrony zdrowia. Problemy, związane z finansowaniem i organizacją tego systemu w Polsce, osiągnęły takie zaawansowanie, że nawet wszechlecząca Panakeja (Panaceja) , siostra Higiei, nie znalazłaby uniwersalnego leku, by położyć kres trawiącej go chorobie. By ją opanować, należy zapewne skorzystać z licznych rozwiązań rozłożonych w krótkim czasie, w którym dojście do finansowania ochrony zdrowia na postulowanym poziomie jest jak najbardziej konieczne.

Po drodze należy jednak  „pokonać” wiążące się z tym zagadnienia, dotyczące m.in.: planowanego kierowania pieniędzy na zdrowie, w połączeniu z odpowiedzialnością za skutki; bieżącego monitorowania zapotrzebowania na kadry medyczne (zawieszonego przez resort zdrowia w 1995 r.) oraz publicznej informacji na ten temat; zapewnienia współdziałania podmiotów o różnej strukturze własnościowej, bez presji na zysk; odtworzenia zespołowego współdziałania w jednostkach ochrony zdrowia, itd., itd. Pełną i wzbogaconą listę działań niezbędnych, a zmierzających w kierunku naprawy systemu ochrony zdrowia , można prawdopodobnie pozyskać we współpracy z samorządem lekarskim: izbami regionalnymi oraz izbą naczelną. W tym kontekście źle rokują poszukiwania rozwiązań, w których kolejny minister zdrowia - lekarz nie korzysta z doświadczeń swojej korporacji, a nawet… obraża się na nią.

Przemycana między wierszami teza, że być może tzw. menager (nie będący lekarzem) wykorzystałby lepiej obserwacje samorządu lekarskiego, nie wytrzymuje krytyki. Wystarczy zderzyć tę propozycję ze skrzeczącą rzeczywistością lokalną, gdzie owi pozbawieni wyobraźni i wizji menagerowie, działający z nadania zwycięskich ugrupowań partyjnych, podejmują próby zarządzania ochroną zdrowia przy pomocy ton papierów. Tymczasem nie musimy wcale wycinać lasów, a być może po trafnej diagnozie osiągniemy to, co Asklepiades z Bityni sformułował jako zasadę: „tuto, cito et jucunde” (tłum. bezpiecznie, szybko i wygodnie).