Data dodania: 18-01-2018


Alfabet Fabiana: Idea

Idea to jedno z głównych pojęć filozoficznych. Wprowadzone przez Platona, rozumiane było przez niego jako niematerialny byt, który nie jest nam bezpośrednio dany. Byt samoistny, idealny, wieczny i niezmienny. Obok tej platońskiej definicji idei, słownik języka polskiego PWN dodaje również inną: to „myśl przewodnia wyznaczająca cel i kierunek działania twórczości naukowej, artystycznej itp.” Myśl o ratowaniu życia i ochronie zdrowia, jako imperatyw zachowania gatunku, towarzyszy człowiekowi od zarania jego ewolucyjnego rozwoju. Myśl tę można zatem określić jako ideę przewodnią „twórczości medycznej”.

Nie znający jeszcze terminu „idea” człowiek, żyjący na naszym globie w epoce kamienia łupanego, starał się znaleźć jak najlepsze sposoby na przetrwanie, od krzesania ognia, zdobywania pożywienia i rozmnażania poczynając. Walkę o przetrwanie gatunku  w tym czasie obrazuje kultowy film nakręcony przez reżysera Jeana-Jacques’a Annauda w 1981 r., na podstawie powieści J. H. Rosny pt. „Walka o ogień”. Zdobycie ognia umożliwiło człowiekowi m.in. przejście od kopulacji króliczej do pozycji misjonarskiej.

Jeśli chodzi o ratowanie ludzkiego zdrowia, w gronie szczególnie uzdolnionych osobników pojawiali się z czasem tacy, którzy na różne sposoby potrafili to zdrowie przywracać. Nazywani byli szamanami, bo na początku medycyna obracała się w sferze magii, później uzdrowicielami, cyrulikami etc., wreszcie - medykami czy doktorami. Polski wyraz „lekarz” jest zapożyczeniem z  języka gockiego od słowa – lekeis (lekinon - leczyć).

Lekarz to osoba posiadająca wiedzę i uprawnienia do leczenia ludzi (ewentualnie zwierząt). Osoba ta musi posiadać w Polsce właściwe kwalifikacje, potwierdzone wymaganymi dokumentami do udzielania świadczeń zdrowotnych. W szczególności do: badania stanu zdrowia, rozpoznawania chorób, zapobiegania im, leczenia i rehabilitacji chorych, udzielania porad lekarskich , a także wydawania porad i opinii lekarskich w zakresie swojej specjalizacji.

W nawiązaniu do wymienionych wymogów, jakie powinien spełniać lekarz, pod znakiem zapytania stają jego kwalifikacje w momencie, kiedy po rozlicznych nawoływaniach do świadomego macierzyństwa (również papieskich), zachęca się Polaków by mnożyli się jak króliki, negując przy tym osiągnięcia nauki. Tę ideę propaguje Ministerstwo Zdrowia ,wydając prawie 3 mln zł na tak zwany „króliczy spot telewizyjny”. Czy ideę tę podzielają również polscy lekarze, jako że stoi za nią ich wieloletni prezes?

Ze spotu śmieją się nie tylko w Polsce, ale i na świecie. I można by cały ten incydent uznać jako dobry dowcip, gdyby nie fakt, że spot obraża tych, którzy założyli związki dużych rodzin „2+3” i więcej. Sugeruje bowiem , że ich świadome dążenie do posiadania dużej liczby potomstwa można porównywać z jurnością i płodnością króliczą.

Skandal nabiera tym większej mocy , że minister zdrowia (a nie seksu przecież), który uważa króliczy spot za tylko trochę kontrowersyjny, jednocześnie nie zauważa, że za owe 3 mln zł można by przeprowadzić czterysta procedur in vitro, do których dostęp sam utrudnia. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że 10 listopada br. minęło właśnie czterdzieści lat od pierwszego udanego zabiegu pozaustrojowego zapłodnienia w Polsce.

Być może przedstawienie „króliczej idei” ma przykryć brak pomysłu na urządzenie ochrony zdrowia w Polsce, której problemy spowodowane są nie tylko permanentnym niedoszacowaniem kosztów systemu, ale również ciągłymi zmianami własnościowymi i organizacyjnymi, co powoduje jego niekompatybilność. Niestety, nie ma idei przewodniej, by tę kompatybilność systemu uzyskać i wejść w stan stabilności, niezbędny dla jego spokojnego funkcjonowania. Z całą pewnością można tę ideę przewodnią znaleźć, ale jednocześnie z całą pewnością nie można jej znaleźć bez szerokiej dyskusji, otwartej na wszystkich Polaków.

Dla historycznego przypomnienia, przewodnią myślą przewodniej siły narodu w czasach słusznie minionych było: jak najwięcej wyprodukować, jak najwięcej wykształcić, jak najwięcej zdrowo urodzić itd., itp. Tymczasem, by nie powrócić do epoki kamienia łupanego, należy przytoczyć ostrzeżenie, krążące po Internecie: pamiętajcie, by nie pracować jak woły, nie rozmnażać się jak króliki i nie głosować jak barany, a wówczas pojawi się szansa na światłą ideę przewodnią.