Data dodania: 4-02-2018


Alfabet Fabiana: Jad

Jad jest to silna toksyczna wydzielina niektórych zwierząt, wytwarzana przez nie w celu odstraszenia, paraliżowania lub uśmiercania innych zwierząt. Jadem bywają toksyny wytwarzane przez drobnoustroje i rośliny, np. jad kiełbasiany, pszczeli, pajęczy etc., na trupim kończąc. W wyniku zadziałania jadu możliwa jest śmierć lub choroba człowieka. Czy z tego, że słowo jad posiada w języku polskim aż sto czterdzieści trzy synonimy, należy wywieść wniosek, iż tzw. sączenie jadu, jakże wieloznaczne znaczeniowo, jest li tylko naszą rodzimą specjalnością?

Co jest jeszcze żartem, a co już jątrzeniem? Szczególnie dobrze widać to w polityce. Przykład: jeżeli przy stole (kwadratowym, okrągłym, bądź prostokątnym) siądzie polityk z żoną w wieku swojej babci, a po drugiej -polityk z żoną w wieku swojej córki, to może to wglądać żartobliwie (dialog Francja – USA). Jeżeli zaś po jednej stronie stołu z guzikiem nuklearnym usiądzie polityk, który jadowicie zapyta drugiego z podobnym guzikiem, czyj jest większy, a na dodatek czy działa? - to przestaje to być zabawne, niezależnie od tego, jaką aparycję mają ci politycy (USA – Korea).

Stół przestał być jedynie meblem biesiadnym i zaliczając po drodze epizod szwedzki (podstęp Zamoyskiego), stał się stołem rozmów politycznych, niekoniecznie prowadzących do konsensusu. Ostatnio przy stole rozmów spotykali się minister zdrowia i przedstawiciele rezydentów, a ich przedmiotem były pieniądze przeznaczane na ochronę zdrowia w Polsce. W związku ze szlachetnym celem tych rozmów, którym jest uzyskania 6,8 % dochodu narodowego brutto w interesie obywatela, obserwuje się znacznie mniejszą falę hejtu, skierowanego przeciw lekarzom. Jednakże wspomniane wyżej tzw. sączenie jadu (posiadające w języku polskim już tylko pięćdziesiąt osiem synonimów) z pewnością - generując jego działanie - można powiązać z monetą, złośliwie sugerując w podtekście, że tylko o nią chodzi.

Pierwsze monety wybijane były w królestwie Lidii w Azji Mniejszej, ze złota oraz srebra  i - jak pisał starożytny historiograf Herodot - szybko znalazły uznanie jako środek do wynagradzania za pracę, w wymianie handlowej oraz przy udzielaniu pożyczek. Zapożyczanie ludu ateńskiego stało się tak powszechne, że prawodawca Drakon umożliwił sprzedanie dłużnika wraz z rodziną na targu niewolników. Długi Ateńczyków tak urosły (VI w p.n.e), że miasto było o krok od rewolucji, której zapobiegł Solon, przetapiając stare srebrne monety na nowe, ale o jedną trzecią lżejsze. Z wiadomych względów nie można takiej operacji powtórzyć z papierowym środkiem pieniężnym, ale sączyć jad można.

Arystoteles w dziele „Polityka” dowodził, że zysk z samego pieniądza, tworzony przez pobieranie procentów, mija się z celem, dla którego został ten pieniądz stworzony. Tworząc kiedyś tzw. samodzielne placówki ochrony zdrowia, państwo polskie pozbyło się odpowiedzialności za ochronę zdrowia obywateli. Potwierdzeniem pośrednim tej tezy jest zawarte w expose nowego premiera Mateusza Morawieckiego stwierdzenie, że w ochronie zdrowia nie może być prywatyzacji zysków oraz upaństwowiania strat. Jak należy sądzić, stratą  jest tu zadłużenie wynikające z mizerii odpisu budżetowego na ochronę zdrowia, powodującego niedoszacowanie poziomu wydatków do zakresu potrzeb.

Narastające od lat niezrozumienie problemów ochrony zdrowia wśród polityków, prowadzi do nieodpowiedzialnego „majsterkowania” przy systemie przez kolejnych ministrów zdrowia, grożąc totalną katastrofą, szczególnie dla mniej zamożnych obywateli. W tym kontekście pojawia się zagrożenie realizacji art. 11 Kodeksu Etyki Lekarskiej z wszelkimi konsekwencjami (lobbing, opt-out etc.). Artykuł ten stanowi, że lekarz powinien zabiegać  o wykonywanie swojego zawodu w warunkach, które zapewniają odpowiednią jakość opieki nad pacjentem.

Oczywiście, są pomysły, jak z tego wybrnąć, ale w rozmowach o nich należy unikać sączenia jadu i zauważać takie zjawiska, jak dla przykładu:

- jeden urzędnik przypada na stu dziesięciu  obywateli;

- jeden lekarz rezydent zarabia dwa razy mniej od kapelana ;

- na jednym etacie, aby móc godnie żyć, pracuje mało który lekarz czy pielęgniarka;

- jednoroczna nagroda tzw. managera w ochronie zdrowia przekracza roczne dochody niejednego lekarza

- itp., itd.…

Przytoczone zjawiska żadną miarą nie trącą jadem, są bowiem może przykre, ale ze wszech miar - niestety - prawdziwe.