Data dodania: 28-10-2019


Donos na współmałżonka

Agnieszka Danowska-Tomczyk

Bezdech podczas snu może nie tylko nasilać niektóre dolegliwości, ale także być przyczyną wielu poważnych schorzeń. Jak odróżnić bezdech podczas snu (OSA) od „zwykłego” chrapania, kto jest szczególnie na niego narażony i jaką rolę w leczeniu bezdechu pełni współmałżonek? Na te pytania odpowiada prof. dr hab. n. med. Paweł Górski, kierownik Oddziału Klinicznego Pulmonologii i Alergologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. N. Barlickiego w Łodzi.

„Panaceum”: Czym jest zespół OSA i jak się go diagnozuje?

Prof. dr hab. n. med. Paweł Górski – Zespół OSA (Obstructive Sleep Apnea), czyli bezdech podczas snu to chwilowe, często cykliczne przerwanie rytmu oddychania na co najmniej dziesięć sekund lub chwilowa albo przetrwała redukcja amplitudy oddychania, prowadząca do zaburzeń gazometrycznych – np. hipoksemii lub hiperkapnii we krwi tętniczej.

Badaniem diagnozującym bezdech podczas snu jest polisomnografia. Do rozpoznania i oceny zaawansowania bezdechu podczas snu (zespół OSA) służy wskaźnik AHI (Apnea-Hypopnea Index), który określa średnią liczbę bezdechów, trwających dłużej niż 10 sekund w ciągu godziny. O łagodnej postaci zespołu OSA mówimy, gdy występuje powyżej 5 (a poniżej 14) takich bezdechów na godzinę, umiarkowana postać to – od 15 do 29, i ciężka – powyżej 30.

– Kto jest w grupie ryzyka?

– U dorosłych ta choroba ma szczególnie związek z otyłością, choć oczywiście nie dotyczy wyłącznie osób, które ważą za dużo. Może pojawić się już w dzieciństwie, w następstwie wad rozwojowych twarzoczaszki lub mocno przerośniętego migdałka gardłowego. Inne choroby górnych dróg oddechowych – np. polipy czy skrzywienie przegrody nosa – nie wywołują zespołu OSA, ale mogą pogarszać przebieg choroby.

Jednak 90 proc. chorych na bezdech podczas snu to osoby otyłe – z BMI powyżej 29. Istotą tej choroby jest zapalenie tkanek gardła, towarzyszące otyłości. Zmniejsza się wówczas napięcie powierzchownie i dochodzi do zmiany ciśnień – z ujemnego podczas wydechu na bliskie zeru, a nawet dodatnie.

– Podczas wykładu w ramach Łódzkich Spotkań Stomatologicznych zaapelował Pan Profesor: „Żony, nie lekceważcie chrapania u swoich mężów!”. Czy to oznacza, że zespół OSA dotyczy głównie mężczyzn?

– To było raczej odniesienie do społecznego odbioru bezdechu – to najczęściej panowie są oskarżani o chrapanie. Tymczasem, jak pokazują badania, bezdech podczas snu dotyczy mniej więcej w tym samym stopniu mężczyzn, jak i kobiet. Panie w okresie postmenopauzalnym są szczególnie narażone na bezdech. Ma to związek ze skłonnością do wydłużania się gardła, a co za tym idzie – zapadania się dróg oddechowych.

– Wróćmy jednak do tych żon… Czy bezdech można zdiagnozować samodzielnie, czy jest do tego potrzebna druga osoba?

– Pacjent sam nie da rady tego zrobić. To musi być „świadek” snu, żona albo mąż – krótko mówiąc: trzeba zrobić donos na współmałżonka (śmiech). Jednak ta bliska osoba nie jest w stanie określić samodzielnie, z którą postacią zespołu OSA mamy do czynienia, bo to diagnozuje wspomniana już polisomnografia. Natomiast może, a wręcz powinna zachęcić partnera lub partnerkę do wizyty u specjalisty.

– Jak rozpoznać bezdech?

– Bliscy pacjentów często opisują to bardzo obrazowo: „mój mąż dusi się podczas snu”. Nie sposób tego przegapić. Bezdech szczególnie nasila się podczas pozycji leżącej, na wznak.

– Jakie są następstwa kliniczne bezdechu?

– Jest ich bardzo wiele i są groźne. Zależą od niedotlenienia, do którego dochodzi podczas bezdechu, ale także od zapalenia górnych dróg oddechowych, wywołanego z jednej strony – tkanką tłuszczową, a z drugiej – wibracją dróg oddechowych. Dlatego chrapanie jest szkodliwe samo w sobie, niezależnie od bezdechu. Zapalenie to należy traktować jako systemowe, a nie tylko miejscowe. W jego toku uwalnia się szereg mediatorów zapalnych (cytokiny, białko CRP), działających m.in. w śródbłonku naczyniowym i narządach miąższowych – jest przyczyną m.in. niealkoholowego stłuszczenia wątroby. Uszkodzone zostają też astrocyty, czyli komórki ośrodkowego układu nerwowego. Przy przewlekłej hipoksji, czyli niedotlenieniu, wzmaga się produkcja erytropoetyny, prowadząca do zakrzepicy. Szczególnie zagrożony jest nasz układ nerwowy wegetatywny: występuje sympatykotomia, czyli wzmożone napięcie układu współczulnego.

Zapalenie wybitnie sprzyja wystąpieniu następstw bezdechu, do których należą: zaburzenia rytmu serca, niedokrwienie serca, miażdżyca, zakrzepice tętnicze i żylne, nadciśnienie, udar mózgu, cukrzyca, choroba wieńcowa, demencja i umieralność. Może też dojść do bardzo dużego powikłania, jakim jest nadciśnienie płucne.

– Czy lekarze specjaliści, diagnozujący np. nadciśnienie lub inne wymienione następstwa, łączą je z bezdechem?

– Wśród kardiologów wiedza o bezdechu jest dość powszechna i szczególnie u osób otyłych, lekarze pytają o bezdech. Dotyczy to także pulmonologów i laryngologów. Najtrudniej jest z lekarzami rodzinnymi, bo tylko mały odsetek prawidłowo diagnozuje bezdech w korelacji z jego następstwami klinicznymi. Natomiast problemem jest leczenie: kardiolodzy leczą nadciśnienie w sposób wyizolowany, podczas gdy korekta bezdechu prowadzi także do korekty nadciśnienia, rytmu serca. Można w ten sposób wyeliminować np. migotanie przedsionków. Ze wspomnianych następstw jedynie cukrzyca i demencja nie ulegną korekcie podczas leczenia zespołu bezdechu, pozostałe – jak najbardziej tak.

– Jakie czynniki mogą wzmagać bezdech?

– Najogólniej mówiąc: niehigieniczny tryb życia. Tak, jak wspomniałem: pierwszym czynnikiem powodującym bezdech jest otyłość. Wyzwalaniu bezdechów sprzyja refluks żołądkowo-przełykowy – powszechna przypadłość osób z nadprogramowymi kilogramami. To jest niestety błędne koło: otyły, więc ma bezdech – ma bezdech, bo ma refluks - a ma refluks, bo jest otyły.

Osoby cierpiące na bezdech powinny całkowicie zrezygnować z alkoholu albo chociaż znacząco ograniczyć jego spożycie. Podobnie jest z papierosami, przez które pogłębia się zapalenie w górnych drogach oddechowych.

– Jak szybko rozwija proces chorobowy?

– To kwestia indywidualna. Osoby młode lepiej znoszą bezdech, chociażby dlatego, że mają mniej zniszczone śródbłonki naczyniowe. Stopień otyłości też ma znaczenie. Są też predyspozycje wrodzone, skłonności dziedziczone.

– Skuteczną metodą leczenia bezdechu podczas snu jest terapia CPAP, która normuje przepływ powietrza i reguluje ciśnienie w drogach oddechowych. Jak długo trzeba stosować maski ustne CPAP podczas spania?

– Niestety nierzadko trzeba je stosować do końca życia. Decyzję o włączeniu CPAP do terapii podejmuje się po badaniu polisomnograficznym. Maskę zakłada się do snu, ona jest podłączona do aparatu i ten prowadzi pacjenta. Wiem, że to niewygodne, że małżonek staje się mniej ponętny, ale albo będzie ponętny, albo będzie krótko żył, także wybór jest jasny. Terapia CPAP wydłuża życie, leczy zaburzenia rytmu wywołane bezdechem, zmniejsza ryzyko udaru.

Jednak leczenie nie ogranicza się do masek ustnych. Nie ma leczenia farmakologicznego, ale bardzo ważna jest zmiana trybu życia: najczęściej radykalne odchudzanie pod okiem specjalistów. Musi być prowadzone wraz z regularnym, racjonalnym wysiłkiem fizycznym zalecanym przez kardiologów. Muszą nastąpić zdecydowane ograniczenia kaloryczne, a do tego dieta powinna być ubogosolna – sól zwiększa sympatykotomię. Mówimy o konkretach: można odrobinę posolić mięso do obiadu, ale poza tym nie wolno niczego dosalać – ani jajek, ani pomidorów, ani twarożku. Nie należy kupować garmażu i kupnych wędlin. Do tego całkowita rezygnacja z alkoholu i papierosów.

Po uzyskaniu prawidłowego wskaźnika BMI można rozważyć odstawienie CPAP, niestety niewielu mam pacjentów, u których jest to możliwe, bo zmienili swoje nawyki na stałe. Trzeba wielkiej determinacji na całe życie, to ogromne wyzwanie.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Agnieszka Danowska-Tomczyk