Data dodania: 12-12-2018


Grudzień: LITERATURA I KULTURA NIECO INACZEJ (czyli w odwrocie)

Barbara Szeffer-Marcinkowska

Kłaniam się pięknie Szanownym Czytelnikom (jeśli jeszcze tacy są) i już na początku uprzejmie informuję, że nie będzie relacji z debaty, zapowiadanej w listopadowym numerze naszego pisma, ponieważ żadne „spotkanie” (jak to po swojemu zatytułowała Redakcja) po prostu się nie odbyło. I tyle. Zainteresowanie wprost zerowe, nikt się nawet nie odezwał, mimo, że proponowaliśmy dwa terminy do wyboru. Zatem trzeba uczciwie ogłosić klęskę i nikogo już więcej nie gnębić takimi problemami.

Dlaczego o tym piszę i po co w ogóle zajmuję Czytelnikom czas, a Redakcji  Panaceum cenne miejsce „na łamach”?  To jest ważne pytanie, na które szczerze odpowiem. Otóż marudzę dlatego, że po ćwierćwieczu mojego tutaj „zalegania” oraz po tak ewidentnej porażce, trudno mi nagle zamilknąć i udawać, że wszystko jest OK,  gdy nie jest. Zanim więc zamknę tematy, które okazały się „nietrafione” czyli nie dość interesujące, aby je dalej ciągnąć i rozwijać, pragnę się choć trochę wytłumaczyć z moich intencji. Wprawdzie zdawało się, że szlachetne plany, dotyczące wspierania polszczyzny oraz  spraw kultury i literatury widziane „nieco inaczej” lub nawet całkiem inaczej – są ważne i potrzebne, lecz ostatecznie okazało się, że kariery to one u nas nie zrobią. Pesymiści mieli rację, gdy wątpili, prze-widywali, przestrzegali przed  niepowodzeniem i odradzali angażowanie się w tę problematykę. Trzeba było ich słuchać, a nie  podtrzymywać jakieś wyimaginowane nadzieje, które w końcu i tak spełzły na niczym.  

Kulturalno-literaturowe ambicje można było sobie darować, ponieważ mało kto dziś wierzy w ich moc sprawczą. Jednakże  zaryzykowałam i… jak widać, nie wyszło. Propozycje zespalania elitarnych grup,  które mogłyby uchronić resztki naszej  polszczyzny w przeróżnych jej  postaciach oraz zamiar tworzenia kręgów miłośników tak szybko zanikającej kultury powszechnej czy użytkowej – pozostały jedynie w moich zapisach. A pisałam o tym wiele, bo wciąż miałam  nadzieję, że przekonam do współdziałania tych, którym jeszcze choć  trochę  zależy na ratowaniu wspólnych wartości.

Moja naiwność okazała się godna politowania.  Przykro mi i żal straconego czasu, lecz człowiek uczy się do końca życia i choć niby wie, że muru obojętności głową się nie przebije, to jednak niekiedy usiłuje jeszcze jakoś „zadziałać”, wspomóc, lub coś kontynuować. Niestety, już  było sporo takich niepoprawnych optymistów, a teraz wśród nich znalazłam się  i ja, szara mysz, porywająca się z motyką na słońce. Za wiele chciałam, wiem. Najwyższa pora, aby wreszcie pojąć, że nic nie jest  dane na zawsze  i obecnie zwycięża pragmatyzm;  zatem nie ma sensu pojękiwać, ubolewać, ani rozrywać szat, bo to nic nie da. Obojętnych się nie przekona, nieprzekonanych nie pozyska, więc chyba najsłuszniej będzie zebrać swoje manatki i odejść  w tak zwaną siną dal.  Okazało się, że literatura wraz z kulturą,  choćby widziane „nieco inaczej” lub nawet zupełnie inaczej - są całkiem zbędne. Brak zainteresowania – zresztą nie tylko tym. Należy uznać tę porażkę  za fakt dokonany i zrezygnować z dalszego, bezsensownego  szamotania.

Obecnie na emocjonalne i powszechne zainteresowanie rodaków może liczyć głównie futbol czyli piłka kopana oraz polityka, bo tam też się efektownie kopią. Proszę mi darować te paralele, jednak coś w tym jest i trudne  problemy nie znikną naraz tylko dlatego, że brakuje zainteresowania nimi w naszym środowisku. Tu pragnę dodać że pomimo rezygnacji z publikowania w papierowym Panaceum działu LITERATURA i KULTURA  nieco inaczej  - to wciąż pozostanie na portalu POCZTA  CZYTELNIKÓW, gdzie będzie dość miejsca na  wszelką korespondencję. Jeśli ta poczta okaże się  nadal żywotna – będzie szansa na utrzymanie stałej więzi ze wszystkimi, którym nie jest obojętne „co dalej”. Mamy  szczęście, że wciąż jtnieje LGN, czyli nasza (już 14-letnia)  Literacka Grupa Nieformalna, ponieważ  zawsze można na nią liczyć.

*)Zbliżają się  Święta i Nowy Rok, więc pozwalam sobie złożyć Państwu najlepsze życzenia wszystkiego, co tylko może być najlepsze  w tej niełatwej  rzeczywistości . Oby nam wszystkim dopisywało zdrowie i udało się przynajmniej dobrze wypocząć oraz oderwać się od codziennego zabiegania - Barbara Sz-M  e-mail: bsm3@tlen.pl

*) UWAGA: serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych – nie tylko lekarzy – na najbliższe zebranie, LGN,  które  jest zaplanowane na 1 lutego 2019 r. (piątek, godz. 18.oo w OIL). Tym razem  ma być na wesoło J))