Data dodania: 11-10-2016


Idea świadomego macierzyństwa

„Co piąte dziecko umiera, nie doczekawszy się pierwszego roku życia. Popyt na trumienki wzrasta. Niejedni rodzice, u których co rok to prorok, bardziej rozpaczają nad utratą zdechłej krowy, bądź co bądź żywicielki, niż nad śmiercią dziecka” – pisał w 1934 r. łódzki „Głos Poranny” o zjeździe w Krakowie na temat regulacji urodzeń i reformy seksualnej. Wzięła w nim udział dr Zofia Pinczewska, od dwóch lat kierowniczka pierwszej w Łodzi, a drugiej w Polsce - po Warszawie, Poradni Świadomego Macierzyństwa.

Poradnia powstała 1 marca 1932 roku przy Wydziale Zdrowotności Publicznej na wniosek dr A. Margolisa. „Świat kulturalny – mówił doktor – od dawna interesuje się zagadnieniem kontroli urodzeń. Jednym z etapów realizacji tego zagadnienia jest zakładanie poradni świadomego macierzyństwa”. Celem łódzkiej poradni było prowadzenie akcji profilaktycznej w zakresie zapobiegania niechcianej ciąży, głównie u kobiet z proletariatu. Bo, jak pisano: „co za korzyść z legii niedorozwiniętych nędzarzy?”.

Poradnia działała przy Gdańskiej 83 dwa razy w tygodniu: w środy i soboty. Początkowo kobiety mogły uzyskać poradę bezpłatnie, a środki antykoncepcyjne otrzymywały za zwrotem kosztów. Aby pokryć część wydatków na prowadzenie poradni, po kilku miesiącach zaczęto pobierać niewielkie opłaty w wysokości 3 zł za poradę. Zwalniane z nich były ubogie i bezrobotne mieszkanki Łodzi. W poradni nie wykonywano aborcji. W pierwszym półroczu przyjęto w poradni 200 kobiet. Około 80 z nich zgłaszało się regularnie. Porada obejmowała wywiad dotyczący warunków pracy i zamieszkania kobiety, zarobków, liczby dzieci, porodów i przebytych aborcji oraz badanie ginekologiczne, w szczególności pod kątem chorób wenerycznych. Zalecane środki zapobiegania ciąży dostosowywane były do warunków fizycznych i poziomu uświadomienia kobiety, choć ich wybór był dość ograniczony.

Propaganda idei świadomego macierzyństwa wybrzmiała w Polsce z początkiem lat 30. XX w. W 1930 r. w Warszawie zawiązało się lewicowe Robotnicze Towarzystwo Służby Społecznej (RTSS), wraz z Sekcją Regulacji Urodzeń. W tymże roku ukazała się książka T. Boy-Żeleńskiego, pt. „Piekło kobiet”. W Polsce szerzył się kryzys ekonomiczny. W Europie niektóre państwa liberalizowały politykę natalną, odbywały się kongresy na rzecz reform seksualnych. Także polskie środowiska lewicowe, feministyczne i wolnomyślicielskie rozprawiały o kontroli urodzeń i świadomym macierzyństwie, jako sposobie rozwiązania problemów społecznych. Domagały się zmian w prawie: zniesienia karalności kobiet i lekarzy za przerywanie ciąży, edukacji seksualnej, powszechnej dostępności do środków pobiegania ciąży. Prasa krzyczała tytułami: „Nie zwiększać nędzy!”, „Dosyć nędzy, chorób i nieszczęść!”. Nasilały się idee neomaltuzjańskie i eugeniczne: ludzi, szczególnie biednych, jest za dużo, a chore, niepełnosprawne dzieci są obciążeniem dla społeczeństw. Odmienny głos środowisk katolickich postrzegany był jako wyraz działania dla korzyści burżuazji i kleru oraz zacofania. Chciałoby się powiedzieć: nihil novi sub sole w publicznej debacie światopoglądowej!

Idea świadomego macierzyństwa dotarła także do Łodzi. Z jednej strony trafiła na podatny grunt, z drugiej wpisała się w walkę polityczną frakcji lewicowych, żydowskich, endeckich. Propagując ideę, organizowano odczyty, zakładano organizacje. W marcu 1932 roku z wykładem o niechcianym macierzyństwie, jako przysłowiowym piekle kobiet, przyjechał do Łodzi dziennikarz i działacz społeczno-polityczny Tadeusz Wieniawa-Długoszowski. W prasowym anonsie wydarzenia mającym miejsce w sali łódzkiej filharmonii można było przeczytać m.in.: „Kobieta-matka. Wieloródka. Jakość, czy ilość człowieka? Kler a wielorództwo”. Bilety były po 50 groszy. W połowie 1932 r. powołano oddział łódzki RTSS-u, na którego czele stanęła S. Wysocka - dyrektorka Teatru Miejskiego. W zarządzie znaleźli się lekarze: A. Margolis i Z. Pinczewska. Głównym celem łódzkiego RTSS-u była oświata i higiena seksualna oraz uruchomienie własnej poradni świadomego macierzyństwa. W kwietniu 1933 r. od razu powstały dwie: przy Rybnej 2/4 oraz Suwalskiej 1. Pacjentki przyjmowano dwa razy w tygodniu. Mimo że walczono z „szeregiem przeszkód, przede wszystkim z nieuświadomieniem ludności, wynikłym z krańcowej nędzy”, 1 stycznia 1935 roku przy Piotrkowskiej 132 powstała trzecia poradnia RTSS-u. Łącznie pracowało w nich czterech lekarzy: W. Eychner, H. Borzechowska, M. Markowicz i H. Czernichowska. Także te poradnie nie wykonywały aborcji, stawiając na zapobieganie niechcianej ciąży i edukację.

W marcowym głosowaniu łódzkiej rady nad budżetem na rok 1935 nie znalazły się środki dla miejskiej poradni świadomego macierzyństwa. Jak pisano w prasie: „wniosek przepadł głosami endecji”. Tuż potem przepadł też wniosek o subsydia dla Teatru Miejskiego.

 „Jeśli będziemy legalnie zapobiegać, aby społeczeństwu w fatalnych warunkach nie przybywało chorych fizycznie i moralnie istot, które nikomu nie przynoszą pożytku, a są jedynie materiałem, już z góry predestynowanym do szpitali, opiek społecznych i więzień – będzie to z pożytkiem dla kobiety i społeczeństwa” – przekonywała do kontroli urodzeń kierowniczka poradni RTSS-u.

Pomóc kobietom w ich doli i niedoli – cel szczytny, ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach.

Źródło: Dziennik Łódzki