Data dodania: 25-08-2019


Kremy z filtrem nie szkodzą

„Panaceum” rozmawia z prof. dr hab. n. med. Joanną Narbutt, kierownikiem Kliniki Dermatologii, Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej UM w Łodzi, Konsultantem Krajowy w dziedzinie dermatologii i wenerologii

 

„Panaceum”: - Pani Profesor, czy takie konferencje, jak dzisiejsza, są potrzebne?

 

Prof. Joanna Narbutt: - Są bardzo potrzebne i powinny być popularyzowane zwłaszcza wśród młodych ludzi, aby zwiększać ich świadomość onkologiczną na temat czerniaka i innych nowotworów skóry. Powinny być również nagłaśniane wśród lekarzy rodzinnych i lekarzy stomatologów, bo to są często pierwsi lekarze, którzy mają kontakt z pacjentami. Nowotwory skóry  widać gołym okiem, więc rozpoznanie ich nie powinno stanowić dużego problemu. A w momencie wczesnego ich rozpoznania, interwencja chirurgiczna daje tak naprawdę możliwość 100%  wyleczenia.

 

- Jak można rozpoznać czerniaka?

 

- Większość czerniaków powstaje de novo, ale część w obrębie znamienia. Niepokój powinna zawsze wzbudzać nowo powstająca zmiana, a także zmiana kształtu i koloru w obrębie starych zmian lub wystąpienie innych objawów, np. uczucie świądu. Pacjent powinien mieć świadomość, że w takich przypadkach należy zgłosić się do lekarza rodzinnego, który w przypadku jakichkolwiek wątpliwości, skieruje go do dalszej diagnostyki, czyli - w razie potrzeby - do dermatologa na badanie dermoskopowe. To jest badanie nieinwazyjne, refundowane przez NFZ, więc powinno być standardem we wszystkich przychodniach dermatologicznych. Dalszym krokiem jest usunięcie zmiany przez dermatologa lub chirurga onkologa i zbadanie wycinka histopatologicznie.

 

- Jak długi jest okres ujawnienia się choroby od momentu wystawienia skóry na promienienie UV?

 

- Okres ten jest bardzo różny. Sama ekspozycja skóry na UVR nie jest jedynym czynnikiem ryzyka. Do pozostałych należą niski fototyp skóry (jasna skóra, rude/ jasne włosy, niebieskie oczy), oparzenia słoneczne, szczególnie w dzieciństwie. Ten element winno się absolutnie wyeliminować. Poza tym w rozwoju czerniaków pewną rolę odgrywa też podłoże genetyczne.

 

- Jak chronić się przed oparzeniami słonecznymi?

 

- Ochrona składa się z trzech elementów: pierwszy - unikanie wyjścia na słońce między godziną 11 a 15, drugi - odpowiednia odzież ochronna (bluzki z długim rękawem, długie spodnie, okulary przeciwsłoneczne, kapelusze z szerokim rondem, czapki z daszkiem) i trzeci - stosowanie kremów z filtrem UV, które muszą być nakładane w odpowiedniej ilości. Odpowiednia ilość to jest 2 mg kremu na 1 cm2 powierzchni ciała , czyli mówiąc obrazowo, to jest objętość jednej łyżeczki od herbaty. Przeliczając, jest to jedna łyżeczka na twarz, a dwie na kończynę dolną, czyli na jedno smarowanie całego ciała powinniśmy zużyć około 30 ml. Powinno się aplikować krem przed wyjściem na dwór i później powtarzać aplikację co około dwie  godziny. W rzeczywistości używamy średnio około1/4 tego co powinniśmy, więc jeśli ktoś kupi krem z faktorem 50 to zużywa tak naprawdę faktor 12,5. Dlatego jako dermatolodzy preferujemy stosowanie wysokiej fotoochrony (SPF 30-50) w codziennym życiu,  a zwłaszcza w okresie wakacyjnym.

 

- Czy jest jakaś różnica w ochronie między dziećmi, a osobami dorosłymi?

 

- Zasadą jest unikanie ekspozycji skóry dziecka do pierwszego roku życia na bezpośrednie działanie UVR, aby była chroniona przed oparzeniem słonecznym. Niestety, wśród niektórych pediatrów istnieje przekonanie o braku konieczności ochrony dzieci przed promieniem słonecznym oraz o rzekomej szkodliwości kremów z filtrem. Pediatrzy i rodzice boją się, że nie dojdzie do syntezy witaminy D. A to nie jest prawda. Wiemy, że prawidłowa ochrona nie hamuje syntezy witaminy D, natomiast podczas oparzenia skóry paradoksalnie obserwuje się spadek stężenia witaminy D w surowicy.

 

- Które kremy ochronne są najbardziej polecane?

 

- Są kremy fizyczne i chemiczne, obecnie najpopularniejsze są mieszaniny tych dwóch form. Dla małych dzieci i osób ze skórą wrażliwą polecane są, jako bardziej bezpieczne, kremy fizyczne, czyli mineralne, w których filtrem jest tlenek cynku i dwutlenek tytanu. Nieprawdą jest natomiast to, co ostatnio propagują niektórzy, że kremy z filtrem chemicznym mogą prowadzić do zaburzeń hormonalnych. To są bardzo małe cząsteczki, tak małe, że nie przenikają do skóry właściwej i nie szkodzą. Fizyczne filtry odbijają światło, a chemiczne je pochłaniają.

 

- Bardzo dziękuje za ciekawą rozmowę. Mam nadzieje, że pomoże to naszym Czytelnikom właściwie ochraniać własną skórę w czasie zbliżających się wakacji i polecać taką ochronę pacjentom.

 

Patrycja Proc