Data dodania: 15-12-2015


Lekarska Temida coraz bardziej „karna”

Janusz Prochaska, Anna Mikulska-Korpacka

Ustawą z 27 września 2013 r. (DzU 2013, poz. 1247) zmieniona została „stara” ustawa – Kodeks postępowania karnego, a także niektóre inne akty prawne. Znowelizowane przepisy, które weszły w życie 1 lipca 2015 r., polegają przede wszystkim na zmianie trybu prowadzenia rozpraw. Dotąd sąd przeprowadzał dowody zarówno z urzędu, jak i na wniosek stron. Od połowy br. rozprawy odbywają się na podstawie zasady kontradyktoryjności, czyli sporu stron.

Spór o to, czy zostało popełnione przestępstwo, powinni toczyć między sobą prokurator, oskarżyciel posiłkowy (pokrzywdzony) i jego pełnomocnik oraz oskarżony i jego obrońca. Sąd, zgodnie z nowymi zasadami jest jedynie arbitrem i to strony mają przekonać go o swoich racjach. Oczywiście, może się zdarzyć sytuacja, w której strony przeoczą jakiś szczegół ważny dla rozstrzygnięcia sporu. Dlatego też ustawodawca dopuścił, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach, możliwość przeprowadzania dowodu w sprawie także przez sąd.

Zasada kontradyktoryjności nakłada na prokuratora obowiązek zarówno dokładnego przygotowania dowodów świadczących o winie oskarżonego, jak również przeprowadzenia oskarżenia przed sądem. Do momentu wejścia w życie znowelizowanego kpk, jeżeli w toku postępowania przygotowawczego przez prokuratora został zgromadzony niepełny materiały dowodowy, na sądzie spoczywał obowiązek jego uzupełnienia w toku postępowania sądowego. Oskarżać przed sądem mógł prokurator, który nie prowadził postępowania przygotowawczego i czasem nie był przygotowany do sprawy, tylko odczytywał akt oskarżenia i podtrzymywał oskarżenie. Sąd przeprowadzający dowody z urzędu i na wniosek stron miał wówczas zasugerowany pogląd na winę lub niewinność oskarżonego, a przecież naczelną zasadą sądownictwa jest całkowita niezależność, obiektywizm i rozstrzyganie wszystkich wątpliwości na korzyść obwinionego. Temida ma zawiązane oczy, jej obowiązkiem jest wysłuchanie stron i wydanie sprawiedliwego wyroku.

Sędziowie przeszkoleni

Rzecznicy odpowiedzialności zawodowej i sędziowie bardzo obawiali się zmian w procedurze karnej. Postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej jest uregulowane w rozdziale 5 ustawy z 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich, jednakże w sprawach w niej nieuregulowanych, zgodnie z treścią art. 112, do naszego postępowania stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu postępowania karnego. Jak w takim razie po nowelizacji kpk ma wyglądać postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy?

W dniach 23‒25 października br. w Warszawie odbyło się szkolenie sędziów i pracowników sądów lekarskich, zorganizowane przez Naczelny Sąd Lekarski, na którym łódzki OSL był reprezentowany przez lek. dent. Janusza Prochaskę ‒ przewodniczącego sądu, lek. Tadeusza Wójcika ‒ sędziego oraz mgr Annę Mikulską-Korpacką ‒ z i sądu. Podczas zajęć prowadzonych przez prawników, sędziów zawodowych, radców prawnych i adwokatów ustalaliśmy wspólną interpretację przepisów dotyczących naszego postępowania.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że wprowadzając zmiany w kpk, ustawodawca nie zmienił art. 59 pkt 1 ustawy o izbach lekarskich, który wskazuje, że organ prowadzący postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej przeprowadza dowody na wniosek stron oraz z urzędu. Sąd lekarski w postępowaniu sądowym nadal zachował zatem inicjatywę dowodową i nie jest ona ograniczona tylko do sytuacji wyjątkowych. Z tego przepisu wynika więc, że zasada kontradyktoryjności nie będzie miała zastosowania w naszym postępowaniu.

Czy takie rozwiązanie jest pozytywnie odbierane przez sędziów i rzeczników?

Z jednej strony zasada kontradyktoryjności wydaje się być łatwiejsza i mniej pracochłonna dla sądu, który nie musi przeprowadzać dowodów. Sąd przed rozprawą miałby jedynie obowiązek zapoznania się z materiałem dowodowym zgromadzonym przez strony, a także, w porozumieniu ze stronami, uzgadniałby terminy rozpraw. Następnie, w toku przewodu sądowego sąd oceniałby tylko dowody przeprowadzane przez strony.

Z drugiej strony niewątpliwie zasada kontradyktoryjności w przypadku naszego postępowania najbardziej obciążałaby pracą działającego jednoosobowo rzecznika odpowiedzialności zawodowej. To na nim spoczywałby bowiem obowiązek zebrania pełnego materiału dowodowego, a także oskarżania przed sądem i toczenia sporu ze stroną przeciwną. Należy jednak pamiętać, że my ‒ sędziowie i rzecznicy ‒ jesteśmy lekarzami i lekarzami dentystami, a nie zawodowymi prawnikami. Dlatego ten spór od początku toczyłby się między nierównoprawnymi stronami.

Od kilku już lat obserwujemy stopniowe zwiększanie wpływu przepisów kpk na postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Coraz częściej nasze rozprawy przypominają rozprawy karne. Dlatego bardzo dobrze się stało, że przynajmniej na razie, dopóki ustawa o izbach lekarskich nie zostanie zmieniona, zasada kontradyktoryjności nie dotyczy naszego postępowania. Wprowadzenie tej zasady do postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy sprawiłoby, że postępowanie to byłoby jeszcze bardziej „karne” i powoli zatraciłoby swój samorządowy charakter.

Tymczasem powinniśmy stale mieć na uwadze, że nasza samorządność wynika wprost z art. 17 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a odpowiedzialność zawodowa jest jednym z jej najważniejszych filarów.

Janusz Prochaska,

Anna Mikulska-Korpacka