Data dodania: 26-03-2016


Lekarzu, kup sobie szacunek

Mówi się, że w obecnych czasach wszystko jest na sprzedaż. Wszystko też można kupić. Któż z nas nie słyszał powiedzenia – pieniądz rządzi światem? Zatem zadajmy sobie pytanie- czego nie można kupić za pieniądze? Zacznijmy od banału - czy można kupić zdrowie? Pomijając oczywistą możliwość , jaką jest płatne leczenie, wydaje się, że najlepszą profilaktyką znamienitej części chorób jest tzw. ”dobre życie” .

A „dobre życie” w prosty sposób zależy od możliwości finansowych. Zatem,  może miłość? Oczywiście miłość nie zna granic, któż nie zna przynajmniej jednaj historii miłości osób, których dzieliła bardzo duża różnica wieku i jeszcze większa  … zasobności portfela. Może więc młodość i uroda? W dobie medycyny estetycznej nie jest to już takie oczywiste. Zatem postawmy sobie pytanie ostateczne- czy można sobie kupić szacunek innych?

Otóż,  w ostatnim czasie wielu z naszych kolegów dowiedziało się, że zostali szczęśliwymi Laureatami Ogólnopolskiego  Plebiscytu Medycznego pt. „Laur Pacjenta 2014”. Jak wiadomo, nie ma chyba większego wyróżnienia dla lekarza niż otrzymać je z rąk własnych pacjentów. Przy powszechnej krytyce wszelkich poczynań lekarskich jest to niezwykły wręcz dar.  Zaskoczenie jest tym większe, że o nominacji nikt lekarzy wcześniej nie zawiadomił. Do udziału w

plebiscycie zgłaszają zaocznie lekarzy, czy też placówki medyczne, sami pacjenci, a głosowanie trwa kilka miesięcy, podczas których internauci oddają swój głos poprzez stronę internetową na nic nie wiedzących beneficjentów.

Obecna edycja konkursu w roku 2014 jest już czwartą z kolei, w tegorocznej oddano rekordową liczbę dwustu tysięcy głosów. Jak czytamy na stronie internetowej www.laurpacjenta.pl,  plebiscyt wspierany jest przez takie instytucje, jak: Federacja Polskich Towarzystw Medycznych, Polskie Towarzystwo Dermatologiczne, Polskie Towarzystwo Farmaceutyczne, BazaMedyczna.info czy Krajowy Rejestr Lekarzy Specjalistów, organizator nie ukrywa  też związków z popularnym portalem pt. znany lekarz. pl.

Plebiscyt „Laur Pacjenta 2014” wspiera natomiast finansowo Fundację Vince Malum Bono oraz Fundację dla Osób z Urazem Rdzenia Kręgowego, przekazując 10% z uiszczonej przez nagrodzonego… opłaty za tzw. licencję. Jak bowiem wynika z regulaminu konkursu, certyfikatem można się publicznie posługiwać „w celach marketingowo/komercyjnych”  dopiero po…  wpłaceniu na wskazane konto określonej kwoty, wynoszącej odpowiednio dla lekarza 386 zł., a dla placówek medycznych 986 zł.

W związku z powyższym Naczelna Izba Lekarska w 2012 roku zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa, jednak w działalności firmy nie dopatrzono się jego znamion i sprawa została umorzona. Trudno się z tym wyrokiem nie zgodzić. Mamy tu raczej do czynienia ze świetnie marketingowo skonstruowanym produktem, wychodzącym naprzeciw różnorodnym potrzebom. Zgrabnie zapakowana oferta odpowiada na: chęć pomagania innym, potrzebę podziękowania pacjentom, zaspokojenie własnej próżności czy też zabronioną w świetle etyki lekarskiej kryptoreklamę.

Po sukcesie portalu „znany lekarz”, który to miał pełnić przysłowiową rolę „kija” przyszedł czas na równie przysłowiową „ marchewkę”. Oczywiście, to czy kupimy sobie certyfikat ,czy z tego zrezygnujemy, jest kwestią naszego wyboru, a czytający dyplom w gabinecie pacjenci i tak nie będą wiedzieć, w jaki sposób weszliśmy w jego posiadanie.

Historia podobna jak ze ślubem 86-letniego właściciela „Playboya” Hugh Hefner’a  z o sześćdziesiąt lat młodszą porno-modelką. Wszystko niby w porządku i każdemu wolno. Niby chodzi o miłość, a i tak wszyscy wiedzą, że o pieniądze. Gdyby jednak komuś było żal tych pieniędzy, przygotowaliśmy dla naszych czytelników, całkowicie bezpłatny certyfikat, potwierdzający uzyskanie tytułu pt. „Laur uznania”.  Wartość certyfikatu podobna, a jednak dużo taniej.