Data dodania: 27-11-2016


Medexpress: Znani, bogaci i chorzy

Medexpress

O chorobach, które zmieniły się świat w wywiadzie dla "Medexpress" opowiada nam dr Bogumiła Kempińska-Mirosławska, lekarz chorób wewnętrznych, autorka prac naukowych i publicystycznych z historii medycyny i epidemiologii.

Na jakie choroby cierpieli ludzie, którzy na trwałe zapisali się w historii świata?

Osoby, które zapisały się na trwałe w historii to politycy, artyści, lekarze, filozofowie, duchowni. W ich przypadku największe znaczenie mają te choroby, które wpłynęły na osobowość i zmieniły losy osoby, sprawiły, że była ona tym, kim była i przez co zaznaczyła się w historii. Taką chorobą była kiła, nie tylko na fakt przenoszenia się drogą płciową, ale także z tego względu, że wpływała na osobowość i zachowanie danej osoby. Drugą kategorią chorób szczególnie pobudzających wyobraźnię, to oczywiście choroby psychiczne, wpływające w zdecydowany sposób na to, jak dana osoba się zachowywała i podejmowała decyzje. Ale nie tylko te. Być może nie byłoby Vivaldiego, jako znanego kompozytora, gdyby nie to, że chorował na astmę oskrzelową. Na przełomie XVIII i XIX wieku astma oskrzelowa była chorobą nieuleczalną i przeszkadzała Vivaldiemu w odprawianiu mszy. Nie przeszkodziła mu za to w byciu kompozytorem. Dzięki temu dziś możemy słuchać m.in. „Czterech pór roku”. Warto wspomnieć o chorobach genetycznych, które dawały szczególne predyspozycje związane z funkcjonowaniem organizmu np. zespół Marfana powodujący wiotkość palców, co czasami umożliwiało wykonywanie muzyki w pewien sposób jak np. robił to Rachmaninow, który cierpiał na ten zespół. Mówi się, że trzeba mieć wyjątkową biegłość, aby zagrać jego utwory. Paganini z kolei cierpiał na zespół Ehlersa-Danlosa, nieuleczalną chorobę, która daje nadmierną elastyczność skóry i stawów. Tak więc choroby przenoszone drogą płciową, psychiczne, genetyczne i wiele innych kształtowały niejako fizyczność i stronę psychiczną znanej osoby. Czasami wielcy tego świata wcale nie chcieli leczyć chorób, bo w nich (kiła, choroby psychiczne) upatrywali źródła swojego geniuszu i wielkości. Często nie podejmowali leczenia z obawy, że staną się zwykłymi ludźmi, przeciętnymi bez geniuszu. Często bywało też tak, że niektórzy artyści, szczególnie przełomu XIX i XX wieku, a nawet dwudziestolecia międzywojennego, specjalnie zarażali się kiłą, ponieważ liczyli na efekty wpływające na osobowość np. stany euforyczne, szczególne wizje, które były źródłem wyjątkowości ich dzieł. W ich mniemaniu choroba była swego rodzaju błogosławieństwem.

Powiedziała Pani, że te choroby potrafiły zmienić osobowość. Czy możemy powiedzieć, że niektóre choroby wpłynęły na losy świata?

Tak. Próbuje się formułować tego typu wnioski, szczególnie wobec osób, które na losy świata wpływały, czyli np. władcy, królowie. I w ich przypadku faktycznie duże znaczenie miała kiła. Kiła oczywiście w dawnych czasach była chorobą nieuleczalną i dochodziła często do trzeciego stadium, w którym występują zaburzenia psychiczne. I tak np. na kiłę prawdopodobnie chorował Franciszek I Walezjusz czy sam Ludwik XIV zwany Królem Słońce. Mówi się, że na kiłę chorował Napoleon i leczony rtęcią, która też wpływała na układ nerwowy i psychikę. Na kiłę prawdopodobnie cierpiał Fryderyk Wilhelm IV Pruski. To spowodowało, że w pewnym momencie musiał być odsunięty od sprawowania władzy. Swego czasu mówiło się także, choć nie zostało to udowodnione, że sam Lenin chorował na kiłę. Więc można się też w jego pewnych zachowaniach czy sposobie widzenia świata doszukiwać związku z tą chorobą.

Brak potomstwa spowodowany bezpłodnością też wpływał na losy świata…

Oczywiście. Szczególnie tam, gdzie mieliśmy do czynienia z dziedziczeniem tronu. Tu można podać polski przykład Zygmunta Augusta, którego drugą żoną była Barbara Radziwiłłówna. Chciała ona bardzo urodzić potomka naszemu królowi, ale nie była w stanie. Sama zresztą zmarła prawdopodobnie z powodu raka szyjki macicy. Tu jest kilka teorii na temat jej śmierci. Jedna z nich mówi, że być może została otruta. Inni twierdzą, że przyczyną mogła być kiła, bo – jak mawiano - „Radziwiłłówna zażywała strony cielesnej”. Sugerowano też, że zmarła na skutek leczenia niepłodności. Jednak wiele wskazuje na to, że to był jednak rak. Zresztą, kroniki z tamtych czasów relacjonują, że „zmarła na chorobę zwaną rakiem”. Pojęcie raka było już wówczas znane. Opisy dotyczące jej choroby przekazują, że leżała w łóżku, a gnijące części rodne wywoływały nieprzyjemną woń.

Skąd wiemy, na jakie choroby cierpieli znani ludzie w dawnych czasach? Jakimi źródłami dysponują historycy?

Źródeł jest kilka. Po pierwsze są opisy np. samej osoby dotkniętej chorobą, która w swoich pamiętnikach czy listach, a była to dość popularna wówczas twórczość, opisuje swoje dolegliwości. Teraz na podstawie ich interpretacji możemy wysnuć wnioski, z jaką chorobą dana osoba mogła się mierzyć. Ale nie jest to oczywiście wystarczające źródło. Z tamtych czasów mamy także opisy lekarzy, którzy leczyli te osoby. Profesjonalnym źródłem są protokoły sekcyjne lekarzy z wieku XVIII czy XIX, kiedy w diagnostyce stała się również ważna sekcja zwłok. Ciekawym źródłem są badania szczątków czy badania genetyczne. Badając mumie egipskich władców, możemy przekonać się na co chorowano wieki temu. Prawdopodobnie Ramzes II chorował m.in. na miażdżycę. Kolejnym źródłem wiedzy są badania genetyczne. Swego czasu toczyła się dyskusja, bo znaleziono prawdopodobnie włos Kopernika w jednej z ksiąg i odbyła się próba pobrania materiału genetycznego z cebulki włosa, po to, by porównać to z innymi szczątkami i zbadać DNA naszego uczonego. Tych źródeł jest więc wiele, głównie opisowe i ikonograficzne, ale można też wykorzystać współczesną technikę, jeżeli mamy dostęp do szczątków.

Czytaj więcej w Medexpress

Zdjęcie: CC