Data dodania: 26-03-2018


Moim zdaniem: Rewolucyjna ewolucja

Rewolucyjną w nauce była ogłoszona przez Karola Darwina i Alfreda Wallacea teoria ewolucji. W opublikowanym w 1859 r. dziele pt.„O powstawaniu gatunków”, szczególny nacisk położono na koncepcję doboru naturalnego, nazywaną często walką o byt. Poza wartościami dla nauk biologicznych, dzieło to miało wpływ na nauki społeczne - poznawanie mechanizmów funkcjonowania społeczeństw i społeczności.

W szeroko pojętym darwinizmie, walkę o byt można traktować nie jako walkę o środki życiowe, ale jako walkę przeciwko wszystkim naturalnym warunkom, które nie sprzyjają gatunkowi. W ślad za darwinizmem, szła eugenika, dotycząca selektywnego rozmnażania, aby ulepszać gatunki z pokolenia na pokolenie. W życiu spotykamy także eugenikę negatywną, nasilanie się cech negatywnych wyrażonych cwaniactwem, egoizmem, partykularyzmem, często tłumaczonych modą, postępem i dobrem jednostki.

Człowiek jest bytem dynamicznym. Jego życie podlega ciągłej zmianie, ciągłemu rozwojowi. Zmieniamy się nie tylko fizyczne, ale głównie psychicznie i umysłowo. Nasz rozwój przechodzi kolejne fazy, każda z nich jest ważna i wnosi określone wartości nie tylko do życia konkretnej osoby, ale także społeczności; a to nie jest już tylko osobistą sprawą danej jednostki, oddziałuje ona bowiem na pozostałych członków otaczającej ją zbiorowości.

Szczególnie istotną fazą w życiu człowiek wydaje się być tzw. dorosłość. Faza właściwa dorosłości, jak określają to psychologowie, następuje zwykle po trzydziestym roku życia. To wówczas, gdy nasza osobowość jest już w miarę ustabilizowana, dostrzegamy problemy, także te etyczne i moralne, wzrasta nasza potrzeba troski o najbliższych, ale też o wszystkich potrzebujących, czyli dojrzewa w nas świadomość odpowiedzialności za innych.

Choć wiele istotnych decyzji podejmujemy w fazie wczesnej dorosłości (lata 18 - 30), czyli wybieramy zawód i partnera, tworzymy rodzinę, to właśnie po trzydziestce konkretyzują się nasze plany życiowe, akceptujemy lub negujemy wartości. Jedni żyją dla innych, inni uważają, że to oni są celem ostatecznym, najważniejszą i jedyną, słuszną wartością.

Gdy dzieło życia (opus Vita) staje się wartością zrealizowaną, rozpoczyna się starzenie. Wówczas często bilansujemy nasze osiągnięcia. Analizujemy je w kontekście środowiska, historii, włożonego wysiłku i ostatecznego rezultatu. W tym okresie stanowimy szczególną wartość dla społeczności, mając doświadczenie, wyważoną, ukształtowaną osobowość i poglądy. Doświadczony człowiek prawy godzi szacunek dla siebie i innych, wartości prawicowe z lewicowymi, co szczególnie jest istotne w naszym pięknym zawodzie.

Tu należy wspomnieć o tzw. konflikcie pokoleń, swoistej „wojnie domowej”, która wspaniale ukazana został w telewizyjnym serialu satyrycznym pod takim właśnie tytułem (reż. Jerzy Gruza, 1965 r.). Dyskusyjny konflikt, to tak naprawdę sztafeta pokoleń, w której ważne jest przekazanie młodszemu pokoleniu wartości naprawdę istotnych, ponadczasowych, stanowiących treść naszego życia. Z tym, że młodzi - co wynika z fazy ich rozwoju - buntują się przeciwko narzucanym im poglądom, choć w późniejszym okresie zwykle do nich wracają. Nie bacząc przy tym, że w międzyczasie ulegają manipulacjom i modom, niekoniecznie będącym w zgodzie z wartościami podstawowymi.

„Czasy wciąż się zmieniają” śpiewał Bob Dylan (1963 r.). Na ówczesne czasy ballada ta niosła przekaz wręcz rewolucyjny, z perspektywy historii wiemy, że wiele w tym prawdy.  Postęp technologiczny, kreowanie nowych możliwości powodują, że świat idzie do przodu. Chociaż w młodości każdy z nas dyszał rządzą rewolucji,  za absurd każdy z myślących uznaje, że jedynie słuszne jest budowanie na zgliszczach przeszłości. Zastany porządek przyjmujemy jako oczywisty i mało kiedy zastanawiamy się, że jest to dorobek poprzednich pokoleń, ich pracy, doświadczenia i wysiłków.

My lekarze, jako społeczność, mamy wiedzę o wspomnianych mechanizmach, dlatego powinniśmy być wierni zasadom niezbywalnym, tolerancyjni i szanujący innych, a obca winna nam być manipulacja, karierowiczostwo i zakłamanie. Szkoda, że - jak uczy doświadczenie - nie wszyscy do tych uniwersalnych prawd się stosujemy. Tymczasem… idzie wiosna. Znów wszystko zacznie się odnawiać, zgodnie z fazami znanymi od pokoleń. Wszystko jednak ewoluuje i zmienia się.

Wzajemnego szacunku, wiedzy o otaczającym świecie, odporności na mody, manipulację i demagogię - życzę nam wszystkim.

Paweł Czekalski