Data dodania: 8-03-2016


Na przełomie stycznia i lutego 1981 r. Dwadzieścia sześć dni studenckiego strajku medyków (cz.1)

Marek Janaszkiewicz

W styczniu 2016 r. mija trzydzieści pięć lat od rozpoczęcia pamiętnego strajku studentów łódzkich uczelni. Studenci Akademii Medycznej w Łodzi, jako drudzy po Uniwersytecie Łódzkim, przyłączyli się do akcji protestacyjnej i podjęli strajk w gmachu Wydziału Farmaceutycznego. Kilkuset studentów okupowało gmach przez niemal miesiąc, na przełomie stycznia i lutego 1981 r., aby później opuścić go w poczuciu zwycięstwa nad „komuną” i… własnym strachem. Wydarzenia, które miały wtedy miejsce, opisuje w swych wspomnieniach Marek Janaszkiewicz, wówczas student drugiego roku Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Łodzi. W bieżącym numerze naszego pisma drukujemy pierwszą część jego artykułu na ten temat, drugą opublikujemy w „Panaceum” nr 1-2/2016, który ukaże się pod koniec stycznia przyszłego roku.

Latem 1980 r., podczas fali strajków, które doprowadziły do powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, na polskich uczelniach panował spokój. Wakacyjna aktywność studencka koncentrowała się na innych spawach, choć w tym czasie zapewne - jak wszyscy nieomal Polacy - z zapartym tchem i pełni nadziei śledzili oni wydarzenia na Wybrzeżu. Po Sierpniu’80 było jednak niemal pewne, że następni po stoczniowcach o swoje prawa upomną się studenci.

Wchodząc pod koniec września 1980 r.  do dziekanatu ówczesnej Akademii Medycznej w Łodzi, poza informacjami na temat rozkładu zajęć na kolejny rok, szukało się czegoś jeszcze. I faktycznie, intuicja okazała się być niezawodna, gdyż w jednej ze studenckich gablot informacyjnych pojawiło się niewielkie ogłoszenie z wiadomością, że tworzy się nowa, niezależna organizacja zrzeszająca studentów i że za kilka dni odbędzie się spotkanie informacyjne w tej spawie przedstawicieli wszystkich łódzkich uczelni.

Wspomniane spotkanie, które odbyło się w sali kinowej Szkoły Filmowej w Łodzi, miało charakter nieformalny, gdyż w tym czasie nie istniały jeszcze żadne oficjalne struktury nowej organizacji studenckiej, a uczestniczyli w nim wszyscy ci studenci, którzy czuli, że nadszedł właśnie ten czas. Wszyscy zdawali sobie przy tym sprawę, że ta nowa organizacja musi być całkowicie niezależna, zbudowana na zasadach demokratycznych, a konkluzją tego pierwszego, historycznego zebrania było, aby jego uczestnicy zanieśli ten „kaganek oświaty” na swoje uczelnie.

W trakcie zebrania, wyszukując znajomych twarzy ze swojej szkoły, poznałem Małgorzatę Bernard i Jacka Pytla, wtedy studentów piątego roku Wydziału Lekarskiego i razem ustaliliśmy, że teraz trzeba spróbować coś zrobić również na Akademii Medycznej. W ten sposób powstała grupa inicjatywna tej nowej, niezależnej organizacji na naszej uczelni (ale jeszcze nie Niezależnego Zrzeszenia Studentów, gdyż ostatecznie nazwa ta zastała zatwierdzona na jego ogólnopolskim zjeździe założycielskim), a jej pierwsze zebranie odbyło się w kawiarence Rektoratu przy ul. Kościuszki. Tłumów nie było, ale nie o ilość wszak chodziło. Biorąc pod uwagę, że środowisko medyczne jest z natury dość konserwatywne w swoich podglądach i działaniach, za sukces należało uznać fakt, że udało się zebrać te kilka osób.

W wyniku tego spotkania ukonstytuował się Tymczasowy Komitet Założycielski  przyszłego NZS przy Akademii Medycznej w Łodzi, który 8 października 1980 r. powiadomił ówczesnego rektora o swoim istnieniu. W skład Komitetu weszli studenci Wydziału Lekarskiego: VI roku - Bogdan Latecki, Katarzyna Topczewska i Stanisław Nowak , V roku - Małgorzata Bernard - Ilczyszym , Elżbieta Toczyska, Hanna Lutyńska, Maria Powoniak, Elżbieta Piskozub, Cezary Łuczyński, Jacek Pytel i Jan Sudowski, IV roku - Paweł Michna, III roku - Jarosław Fabiś i Jan Zawadzki oraz II roku - Marek Janaszkiewicz, a także student III roku Wydziału Stomatologicznego - Andrzej Sanburski.

Dalej wydarzenia potoczyły się już błyskawicznie. Niesieni falą wolności, która ogarnęła kraj, pełni entuzjazmu, zaczęliśmy budować nową niezależną organizację studencką. Wzorców demokracji nie było za wiele, dlatego sporą część czasu na kolejnych spotkaniach traciliśmy na ustalanie zasad podejmowania decyzji. Dochodziło do sytuacji z obecnego punktu widzenia zabawnych, jak np. głosowanie nad tym, jak będziemy głosować w danej spawie. Wtedy jednak byliśmy bardzo pryncypialni i sprawą absolutnie priorytetową było dla nas przestrzeganie zasad demokracji.

Po zjeździe założycielskim Niezależnego Zrzeszenia Studentów w Warszawie, 19 października 1980  r., w którym wzięli udział przedstawiciele pięćdziesięciu dziewięciu uczelni z całego kraju (gdzie miałem przyjemność złożyć swój podpis w imieniu niezależnej organizacji  studenckiej Akademii Medycznej w Łodzi), Ogólnopolski Komitet Założycielski  oficjalnie wystąpił z wnioskiem o rejestrację tej nowej organizacji. Na poszczególnych uczelniach , także w Łodzi, odbyły się wybory do władz NZS, a  pierwszym jego przewodniczącym na naszej uczelni został Staszek Nowak .

Tymczasem w kraju narastał konflikt , gdyż uwolnione aspiracje społeczeństwa  natrafiały na opór władzy, która fakt upominania się obywateli o swoje niezbywalne prawa traktowała jako kontrrewolucję. Rejestracja NSZZ „Solidarność” przeciągała się i dopiero pod presją strajku generalnego udało się jej dokonać.

Podobnie było z Niezależnym Zrzeszeniem Studentów, którego rejestracja wciąż się przeciągała, aż wreszcie - mądrzejsi doświadczeniem „Solidarności” - postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce i w sposób zdecydowany upomnieć się o swoje prawa. Pogłoski o strajku na Uniwersytecie Łódzkim rozchodziły się po mieście lotem błyskawicy i czuliśmy, że właśnie nadchodzi tak chwila, kiedy my również możemy zapisać się w historii. Jako że już działały struktury NZS na AM, szybko - za pomocą wszystkich dostępnych nam środków (a były to czasy, kiedy nikt nawet nie myślał o Internecie, posiadanie telefonu był przywilejem nielicznych, powielacze były ściśle kontrolowane, a na papier do maszyny do pisania trzeba było mieć specjalny przydział) - postanowiliśmy powiadomić studentów medycyny, że zamierzamy proklamować strajk na naszej uczelni.

Zebranie strajkowe zwołaliśmy w najobszerniejszej wówczas, dostępnej auli łódzkiej Akademii Medycznej, czyli w Collegium Anatomicum przy ul. Narutowicza. Frekwencja przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania, sala pękała w szwach (była bardziej wypełniona, niż na wykładach z anatomii dla I roku medycyny) i trudno było nad nią zapanować. Zebrani z  uwagą wysłuchali przedstawicieli NZS z Uniwersytetu Łódzkiego, którzy pokrótce przedstawili wstępną listę postulatów strajkowych przygotowanych przez studentów tej uczelni. Entuzjazm był ogromny, jednak my, jako organizatorzy, mieliśmy świadomość, że jeśli w tym momencie wszyscy rozejdą się do domów, to wielu pod presją rodziców lub własnych przemyśleń już nie wróci.

Po burzliwych dyskusjach, 23 stycznie 1981 r., o godz.19.35, głosem większości obecnych zdecydowano o proklamowaniu strajku okupacyjnego na łódzkiej AM, który miał być wyrazem solidarności ze studentami UŁ, którzy strajkowali już od kilku dni. Tymczasem gmach Collegium Anatomicum nie bardzo nadawał się do tego celu, więc padła propozycja, aby strajk zlokalizować w gmachu Wydziału Farmaceutycznego, który na tamte czasy był największym i najnowocześniejszym budynkiem Akademii Medycznej. W tej sytuacji wszyscy studenci obecni na zebraniu postanowili tam właśnie się udać i ostentacyjnie przemaszerowali ul. Narutowicza od Placu Dąbrowskiego do ul. Muszyńskiego.

Dzień wcześniej przedstawiciele NZS poinformowali rektora AM, którym był wówczas prof. Antoni Kotełko, o możliwym rozwoju wydarzeń i ewentualności wybuchu strajku. Rektor, zawiadomiony telefonicznie o decyzji studentów w sprawie jego proklamowania, wyraził zrozumienie i zapewnił, że zrobi wszystko, aby chronić  strajkujących. Wydał też polecenie, aby dostarczyć nam ciepłe napoje oraz udostępnić z magazynów akademików materace, na których mogliśmy spędzić pierwszą noc strajku. W sumie, tej pierwszej nocy uczestniczyło w strajku w gmachu „Farmacji” około trzystu studentów, którzy rozlokowali się w różnych wolnych miejscach na korytarzach budynku.

Chociaż strajk był zainicjowany przez Niezależne Zrzeszenie Studentów, został proklamowany przy udziale Rady Uczelnianej Socjalistycznego Związku Studentów Polskich (SZSP), którego działacze - jak sądzę - dołączyli się do nas, bo nie chcieli przegapić okazji do czynnego wzięcia udziału w tworzącej się historii i powiedzenia systemowi po raz pierwszy swoje „nie”. Taka sytuacja była również na rękę władzom uczelni, gdyż ułatwiała udzielanie wsparcia strajkującym, którzy byli reprezentantami wszystkich studentów - zarówno tych związanych z nowym zrzeszeniem, jak również członkami starej organizacji.

Jednak skład szesnastoosobowego Uczelnianego Komitetu Strajkowego AM  został zdominowany przez członków NZS, których było dziesięciu; pozostali to członkowie SZSP oraz tzw. niezrzeszeni. W składzie UKS znaleźli się (podajemy w porządku alfabetycznym): B. Banasiewicz, K. Bik, B.Drążyk, J. Fabiś, W. Frydrych, M. Janaszkiewicz, P. Karauda, J. Lasota, B. Latecki , W. Michalski, S. Nowak, W. Sławiński, P. Sobolewski, K. Szaflik, A. Zapaśnik i W. Zaręba. Miejscem pracy sztabu UKS stał się pokój na parterze budynku Wydziału Farmaceutycznego - sala posiedzeń Rady Wydziału, skąd było organizowane i zarządzane życie strajkowe.

Wart dodać, że na negocjacje prowadzone przez łódzką Międzyuczelnianą Komisję Porozumiewawczą z ministrem nauki, które toczyły się na UŁ, spośród grona członków UKS na AM zostały oddelegowane dwie osoby: Stanisław Nowak (NZS) i Krzysztof Szaflik (SZSP).Wieczorami na wiecach zdawali oni relacje z tego co się tam działo i co udało się osiągnąć, a częściej - czego osiągnąć się nie udało.

(ciąg dalszy w „Panaceum” nr 1-2/2016)

Marek Janaszkiewicz,

w 1981 r. student II roku Wydziału Lekarskiego AM w Łodzi

członek Zarządu NZS i UKS