P A N A C E U M

listopad 2019



Mija właśnie trzydzieści lat od momentu, gdy dzięki wieloletnim działaniom naszych kolegów, którym samorządność zawodowa, wolności obywatelskie i etos naszego zawodu leżały szczególnie na sercu, na mocy ustawy z maja 1989 r. utworzono samorząd lekarzy. Nie bez powodu w jej art. 1 zapisano, że samorząd „tworzy się”, a nie reaktywuje, bo takie określenie niosłoby za sobą daleko idące konsekwencje. Na przykład w postaci zwrotu majątku zgromadzonego przez izby lekarskie, które na terenie odrodzonej, niepodległej Rzeczypospolitej powołano do życia ustawą z grudnia 1921 r. Izby lekarskie utworzono początkowo głównie „dla samorządnego uporządkowania spraw, dotyczących interesów i bytu stanu lekarskiego, jego zadań i celów przy wykonywaniu obowiązków lekarskich względem społeczeństwa i w stosunkach lekarzy między sobą, jak również strzeżenia jego praw, godności i sumienności”. Jednak szybko stały się ważnym ośrodkiem opiniodawczym, skupiającym elitę intelektualną kraju okresu międzywojnia. Zostały rozwiązane przez niemieckiego okupanta w styczniu 1940 r., a chociaż zaraz po zakończeniu działań wojennych wznowiły swą działalność, to zlikwidowano je w połowie 1952 r., jako – jak to uzasadniano – instytucje „klasowo obce”. Samorząd zawodowy – przejaw demokracji i decentralizacji władzy oraz element państwa obywatelskiego – w żaden sposób nie wpisywał się w panujący wówczas system. Pisząc słowa wstępu do publikacji ukazującej się z okazji trzydziestolecia odrodzonego samorządu lekarskiego, mam poczucie ogromnej odpowiedzialności i zaszczytu. Jubileusz ten napawa nas dumą, ale też skłania do szczególnych przemyśleń i refleksji, które nazwać można swego rodzaju „bilansem trzydziestolatka”. Trzy dekady samorządnej działalności spowodowało bowiem, że nasza lekarska świadomość ogarnia coraz większe horyzonty. Podstawa prawna i granice działalności samorządów zawodowych wynikają obecnie wprost z zapisów Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – zgodnie z jej art. 17 mamy działać w ramach interesu publicznego i dla jego ochrony oraz sprawować pieczę nad wykonywaniem zawodu. Jednak czy tylko? Jako lekarski samorząd mamy również prawo formułować i manifestować określone oczekiwania naszej społeczności, reprezentować jej aspiracje i bronić interesów zawodowych. Mamy też obowiązek być wyrazicielem oczekiwań naszych pacjentów, a więc całego społeczeństwa, wobec systemu ochrony zdrowia, na który jednak – trzeba przyznać z żalem – nasz wpływ jest ograniczony. Trzydziestoletnie doświadczenie wskazuje, że skuteczność działania samorządu pozostaje wciąż na tym samym poziomie, a nękające lekarzy problemy powtarzają się i są powodem kolejnych lekarskich protestów. Walka o wyższe płace i lepsze warunki pracy, czy ograniczenie biurokracji w naszym zawodzie – to niekończące się historie, podobnie jak podważanie zaufania do lekarzy w społeczeństwie i ograniczanie ich zawodowej niezależności. Co jest powodem, że dla władzy, niezależnie z „nadania” jakiej partii pochodzi, nie jesteśmy partnerem, z którego opinią należy się liczyć? Czyżby silny samorząd zawsze był przez władze postrzegany jako zagrożenie – mimo że każdy z nas, gdyby chciał sprawować władzę, zostałby nie lekarzem a politykiem. Przy czym szkoda, że lekarze-politycy szybko przestają być lekarzami i żaden z nich – przez te minione lata – w istotny sposób nam, lekarzom nie pomógł. Pomimo tych uwag, „bilans trzydziestolatka” jest dla naszego samorządu raczej optymistyczny, jako że nie toczy nas kryzys z tym wiekiem związany i nie stajemy wobec poczucia braku perspektyw. Dzieje się tak dlatego, że w Izbie wciąż pracują koleżanki i koledzy, którzy przekazują następcom zasady i cele samorządności, a chociaż wielu zniechęca się i odchodzi, to „jesteśmy i trwamy na szańcu”, sam zaś samorząd rośnie w siłę. Przez trzydzieści lat nie staliśmy w miejscu, nie trwoniliśmy danych nam talentów, ale staraliśmy się je pomnożyć dla dobra lekarskiej społeczności. Rozwijamy naszą działalność, a lekarze korzystają w coraz szerszym zakresie zarówno z pomocy socjalnej, jak i w sprawach zawodowych, dotyczących prawa i kształcenia czy bogatej oferty integracyjnej. To tylko niektóre z dziedzin, jakie stawiają naszą Izbę w szeregu najaktywniejszych w kraju. W naszym lekarskim zawodzie i samorządowym działaniu ogromnie ważna jest pasja. To ona powoduje, że z oddaniem niesiemy pomoc naszym pacjentom i staramy się jednoczyć naszą lekarską społeczność. Wspólne pasje rodzą przyjaźnie, a te są gwarantem powodzenia wszelkich podejmowanych przedsięwzięć. Mając zaszczyt prowadzenia łódzkiej Izby w okresie jubileuszu, dziękuję wszystkim tym, dzięki którym jesteśmy w takim miejscu i formie, jak obecnie. Mamy wspaniałą siedzibę, jesteśmy widoczni w przestrzeni publicznej, wspieramy naszych dostojnych seniorów i dbamy o młodych adeptów. To wielka zasługa moich poprzedników – działaczy i pracowników Izby. Życzę nam wszystkim, abyśmy dalej budowali przyszłość naszą jednością, odpowiedzialnością, konsekwencją i zaangażowaniem. Razem możemy wszystko.