P A N A C E U M

luty 2012



Ten numer „Panaceum” jest wydaniem specjalnym. Głównie dlatego, że został przygotowany specjalnie, by zapoznać społeczność izbową z przebiegiem dwóch niezwykle istotnych wydarzeń z przełomu lat 2011–2012. Chodzi oczywiście o „protest pięczątkowy” lekarzy i lekarzy dentystów, będący ich reakcją na wprowadzenie od 1 stycznia br. zapisów ustawy refundacyjnej, a także o kontrowersyjne rozstrzygnięcia Oddziału Łódzkiego NFZ dotyczące konkursów ofert na rok 2012 i dwa następne lata.

Numer „Panaceum” 2/2012 jest numerem specjalnym również dlatego, że miał się początkowo nie ukazać. Z tego względu, że Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej podjęło decyzję o połączeniu dwóch numerów „Gazety Lekarskiej” 2 i 3/2012 w jedno wydanie, które dotrze do czytelników dopiero na… początku marca. Powodem było zakończenie – w dość burzliwych okolicznościach (o których przy okazji) – ponad rocznej współpracy z koncernem wydawniczym Ringier Axel Springier. Wspólna od lat wysyłka pisma Naczelnej Izby oraz pism izb okręgowych, której koszty ponoszone są po połowie, wskazywała, że również najbliższe „Panaceum” ukaże się dopiero w tym terminie.

Jednak Okręgowa Rada Lekarska zdecydowała o wydaniu „Panaceum” 2/2012 samodzielnie i poniesieniu całości kosztów jego dystrybucji (dla ich zmniejszenia ograniczyliśmy nasze pismo do połowy zwykłej jego gramatury oraz objętości, co nie pozostało bez wpływu na jego zawartość tekstową). Uznała bowiem, że w gorącej atmosferze przełomu roku nie można pozbawić członków łódzkiej Izby własnych informacji oraz komentarzy na temat dwóch ważkich wydarzeń, o których było na początku. Te z perspektywy środowiska lekarskiego prezentują się bowiem nieco inaczej niż w populistycznym „zwierciadle” dziennikarzy codziennej prasy, radia i telewizji, które gonią głównie za sensacją…

Tym razem nie musieli gonić, sensacja „przyszła” do nich sama w postaci chaosu, jaki w ochronie zdrowia pod koniec 2011 i na początku 2012 r. zafundowała nam wszystkim (ale nie tylko lekarzom, również pacjentom) arogancja obecnej władzy. O ile jednak pod naporem lekarskiego protestu autorzy pośpiesznie i niedbale uchwalonych przepisów ustawy refundacyjnej musieli ustąpić, to łódzki pacjent w walce z monopolistą, jakim jest NFZ, stoi – jak się wydaje – na straconej pozycji. Chociaż… kto wie?