P A N A C E U M

kwiecień 2011



Sejm na swym posiedzeniu 18 marca br. przyjął ustawę o działalności leczniczej, tym samym decydując o powszechnym przekształceniu szpitali – samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej w spółki prawa handlowego. Jeśli ustawę przyjmie Senat i podpisze prezydent, organy założycielskie szpitali – na co się zanosi – z wielką ochotą przystąpią do przekształceń. Nie będą zresztą chyba miały wyboru, bo w ustawie – jak ktoś powiedział – jest i marchewka (zastrzyk pieniężny), i jest kij (powiat czy województwo będą musiały pokrywać długi).

Do omawiania tej sprawy na łamach „Panaceum” na pewno powrócimy, natomiast ten numer naszego pisma poświęcamy głównie tematom, dotyczącym współpracy Narodowego Funduszu Zdrowia ze świadczeniodawcami (to – niestety – paskudne określenie, ale weszło chyba już na stałe do tzw. obrotu). Tę pierwszą instytucję reprezentuje udzielający nam wywiadu nowo powołany dyrektor Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ – lekarz Jan Wojciech Bieńkiewicz, który jeszcze niedawno, pełniąc stanowisko dyrektora Centralnego Szpitala Klinicznego łódzkiego UM-edu, występował w roli świadczeniodawcy właśnie. W obronie tego drugiego staje Naczelna Rada Lekarska, inicjując swoją uchwałą akcję „Pozwólcie lekarzom leczyć” – jej celem jest przeciwstawienie się monopolistycznym praktykom wcześniej przywołanego NFZ-etu oraz uświadomienie społeczeństwu, że nadmierne wymagania administracyjne, związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, prowadzą do nadużyć oraz licznych utrudnień i ograniczeń, zarówno dla pacjentów, jak i dla „białego” personelu.

W obu przypadkach głos zabierają lekarze, ale jakże różne mają spojrzenia na te same zagadnienia i aż kusi, żeby odwołać się w tym miejscu do tytułu cyklicznego felietonu Fabiana Obzejty, który publikujemy na kolejnych stronach „Panaceum”. Jaki to tytuł? – zapraszamy do lektury tekstu naszego kolegi, a także innych publikacji zamieszczonych w tym wydaniu naszego pisma…