P A N A C E U M

kwiecień 2012



Kiedyś prowadzenie przez powiat szpitala było powodem do dumy, teraz jest – przekleństwem. Na trudną sytuację ekonomiczną samorządów nakłada się bowiem dodatkowo często wielomilionowe zadłużenie Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej, które zamiast maleć, wciąż rośnie ze względu na dodatkowe obciążenia finansowe.

Mówiono o tym na konferencji „Finanse 2012 – analiza sytuacji w ochronie zdrowia”, która odbyła się pod koniec lutego br. w Warszawie. Marek Wójcik, dyrektor biura Związku Powiatów Polskich, ostrzegał, że „nadciąga szpitalne tsunami”. W długi wpędzają szpitale – zwłaszcza powiatowe, ale nie tylko – rosnące koszty ich utrzymania, które pojawiły się w 2012 r. Wśród nich są: wyższa płaca minimalna, wzrost składki rentowej o 2 procent, rosnące koszty energii i gazu, wzrost opłat za polisę OC, czy nowe obowiązkowe ubezpieczenie od zdarzeń medycznych. Szpitale powiatowe nie mają żadnych szans na zbilansowanie swej działalności, ponieważ jednocześnie kontrakty z NFZ-etem pozostały na tym samym poziomie albo nawet zostały ograniczone. W tej sytuacji coraz częściej samorządy powiatowe zastanawiają się, jak… pozbyć się szpitalnego balastu.

Problemy finansowe, na jakie napotyka szpital powiatowy (ale też jego osiągnięcia), stały się tematem wywiadu z Bożeną Łaz, dyrektorem SP ZOZ w Wieluniu, jaki publikujemy na łamach bieżącego numeru „Panaceum”. Przy okazji informujemy, że na skutek licznych interwencji, rozważana jest przez rząd możliwość pilnej zmiany przepisów w sprawie ubezpieczenia od zdarzeń medycznych – wykupywanie polis ma być dobrowolne, a nie obligatoryjne. To byłaby już druga, pospieszna nowelizacja przepisów aktu prawnego z pakietu tzw. zdrowotnego, po zmianach wprowadzonych do ustawy o refundacji leków. Jaka będzie kolejna?

A jeśli już o tzw. zdarzeniach medycznych mowa, to zachęcamy również do zapoznania się z komentarzem prof. Ryszarda Markerta na temat wojewódzkich komisji powołanych do orzekania o nich, wprowadzonych przez dodanie do ustawy o prawach pacjenta całego nowego rozdziału na ten temat. Autorowi te nowe „twory” mocno kojarzą się z okresem PRL-u, w którym działały komisje kontroli zawodowej (również mające w nazwie wojewódzkie), powołane do rozstrzygania sporów głównie między pacjentami i lekarzami.