P A N A C E U M

czerwiec 2011



Dwa majowe wydarzenia (nie licząc mroźnej nocy z 3 na 4 tego miesiąca, kiedy temperatura minus 7 stopni C „ścięła” wiele roślin i kwiatów – ku rozpaczy działkowiczów i rolników) zasługują na szczególną uwagę. Były to niewątpliwie uroczystości beatyfikacyjne Jana Pawła II, zorganizowane na Placu św. Piotra w Watykanie 1 maja 2011 r., kiedy to przy aplauzie półtora miliona wiernych papież Benedykt XVI ogłosił swojego poprzednika na Stolicy Piotrowej błogosławionym.

Temat ten – sam, w sobie „niemedyczny” przecież – w tym numerze „Panaceum” został skrzętnie odnotowany, a to z tego względu, że Jana Pawła II łączyły z lekarzami i w ogóle ze światem medycyny szczególne relacje. Jakie? – o tym w wywiadzie, zatytułowanym dość zagadkowo: Żył dla dobra „na przepadłe”, jaki przeprowadziliśmy z ks. kan. Pawłem Sudowskim, archidiecezjalnym duszpasterzem pracowników łódzkiej służby zdrowia. W uzupełnieniu tegoż, wspomnienia dwóch łódzkich lekarzy ze spotkań z Papieżem Polakiem. Oczywiście, tych spotkań łodzian z Janem Pawłem II można by opisać tysiące, ale te wydają się szczególne: jedne są spisane przez tzw. zwyczajnego „medyka”, który dostąpił zaszczytu goszczenia na prywatnej audiencji u Papieża, drugie dotyczą luminarza łódzkiej medycyny – najpierw dziekana Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej (z tego czasu to wspomnienie pochodzi), a następnie rektora tej uczelni, który później jeszcze pełnił rządy prezydenta w jednym z miast satelitarnych Łodzi.

Drugi majowy temat, który nie mógł nie zagościć na łamach tego numeru „Panaceum”, chociaż pozostaje nieco w cieniu beatyfikacji Jana Pawła II, wiąże się – co zrozumiałe – z tzw. pakietem ustaw zdrowotnych. Ustawy te sprawnie, można rzec „jak burza”, przewinęły się przez obrady plenarne Sejmu i Senatu, a teraz bez specjalnych oporów są podpisywane przez Prezydenta RP – Bronisława Komorowskiego. Z jednym wyjątkiem, czyli ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, która po bezdyskusyjnym przyjęciu przez Sejm, została w Senacie poddana szczególnej krytyce, a wprowadzone na tym szczeblu poprawki – prawie w całości zostały później zaakceptowane przez posłów. I chwała senatorom za to, że nie puścili legislacyjnego „bubla”, który dla lekarzy oznaczałby administracyjną mitręgę, o której piszemy w artykule pt. „Sejm poprawił ustawę refundacyjną”.

Zapisom ustaw z „pakietu zdrowotnego”, co zrozumiałe, poświęcimy w kolejnych numerach naszego pisma znacznie więcej miejsca, bo zmiany, jakie one wprowadzają do systemu ochrony zdrowia oraz funkcjonowania w tym systemie jego pracowników, w tym głównie lekarzy – można nazwać rewolucyjnymi. I jest jeszcze jeden temat, który zamierzamy poruszyć w przyszłym numerze „Panaceum”, a który dotyczy organizacji transportu ratownictwa medycznego na terenie naszego województwa. Impulsem do jego podjęcia jest (chociaż nie tylko) dramatyczny w swej wymowie list jednego z lekarzy – członka naszej Izby, który publikujemy na s. 20. Do jego lektury wszystkich namawiamy, wyrażając jednocześnie nadzieję, że wywoła odpowiednią reakcję ze strony naszych Czytelników. Może również zechcą chwycić na pióra (czy też raczej długopisy albo wręcz komputerowe myszki)? Czekamy…