Data dodania: 25-03-2016


Piknik Rodzinny ‘2015

Piknik Rodzinny, organizowany z okazji dorocznego Dnia Dziecka, stanowi już wieloletnią tradycję naszej Izby. Kolejny raz jej siedziba stała się miejscem takiego spotkania, w niedzielę 31 maja tego roku. Sale naszego „pałacyku”, a także otaczający go ogród, wypełniły się radosnym gwarem i zabawą naszych dzieci, które z aprobatą obserwowali ich rodzice oraz dziadkowie - lekarze i lekarze dentyści.

Na początek chwila refleksji. Obchodzenie jakiegoś dnia w roku jako szczególnego święta danej osoby, zwłaszcza bliskiej, może sugerować, że w pozostałe dni nie poświęcamy jej dostatecznej uwagi czy uczucia. Dzień Dziecka, Matki, Ojca, Babci, Dziadka -  jest jednak tylko pretekstem do szczególnego podkreślenia tego, co czujemy do tych osób na co dzień. To chwila, w której możemy się zatrzymać, rozejrzeć się dookoła i  zauważyć, że poza codzienną gonitwą są inne wartości, głęboko w codziennym zgiełku skrywane wspaniałe uczucia miłości wobec najbliższych. Ich ujawnieniu służy właśnie taka impreza, jak ów rodzinny piknik, organizowany przy ul. Czerwonej w Łodzi.

Początkowo nasze czerwcowe spotkanie nosiło nazwę Dzień Dziecka, później Dzień Matki i Dziecka, a od pewnego czasu Dzień Dziecka, Matki i Ojca, czyli znane z reklamy „trzy w jednym”. Pod tym hasłem staraliśmy się zawsze dobierać proponowane w czasie tych imprez atrakcje; poza licznymi zabawami i konkursami dla dzieci, były także pokazy mody i makijażu, porady kosmetyczek, czy prezentacje samochodów. Za przyczyną święta najmłodszych spotykamy się w naszej Izbie całymi rodzinami, nie tylko stricte lekarskimi.

W tym roku nasz Piknik Rodzinny wzbogacił się o szereg nowych atrakcji. Była - oczywiście - tradycyjna dmuchana zjeżdżalnia, ale też labirynt dla najmłodszych, stanęła ścianka wspinaczkowa asekurowana przez strażaków, przyjechał zabytkowy wóz strażacki Star T 25 wraz z ekipą OSP w Sobieniu. Bańki mydlane gigantycznych rozmiarów wraz z dziećmi tworzyli m.in. członkowie zaprzyjaźnionego, rodzinnego zespołu muzycznego „Eklezja”, a niezmordowana jego kierowniczka - pani Renata Serwa organizowała konkursy i zajęcia umuzykalniające dla dzieci. Gry, zabawy i sztuki magiczne prowadzili  prezentowali - jak zwykle - panowie Marek Corelli i Michał Wotus.

Znany już dzieciom w wcześniejszych wizyt pan Grzegorz Przybylski z firmy „Leopardus” zaprezentował ciekawych przedstawicieli fauny: gryzoni, ptaków i gadów, a szczególną atrakcją stał się sześciomiesięczny… kajman. Jak zawsze kolejka ustawiła się do makijaży i zabaw plastycznych, które prowadziły panie Jolanta Rosińska i Ewa Chłód z grupy „Guzik do wyobraźni”. Firma „Teatr” pani Małgorzaty Milczarek wystawiła - z udziałem amatorskim dzieci -  lalkową wersję Jasia i Małgosi.  Zwierzątka z baloników szykowała na poczekaniu firma „Godan”, a wielkim powodzeniem cieszyły się też psy przystosowane do dogoterapii, które dzielnie, z ogromnym oddaniem i cierpliwością, pod opieką swoich instruktorów, znosiły dziecięce pomysły.

Nad wszystkim - jak zawsze - czuwała pani Iwona Szelewa z sekretariatu OIL – spirytus movens całego przedsięwzięcia, pomagały jej panie Ania i Beata oraz pan Wojtek, a bezpieczeństwo zapewniali panowie Jurek i Stanisław. Obsługę cateringową przygotowały jak zawsze z wielką pieczołowitością pracownicy firmy „Zyner&Zyner”, a całość fotografował prezes Łódzkiego Stowarzyszenia Fotograficznego - Sławomir Grzanek.

Za aprobatą prezesa ORL Grzegorza Mazura  i skarbnika Zbigniewa Kijasa impreza finansowana była w całości z budżetu Izby, przy wsparciu sponsora - firmy „Stall”, która podczas pikniku prezentowała samochody marki Mitsubishi. Dziękując wszystkim wymienionym za zaangażowanie, szczególne słowa wdzięczności kieruję do wspomnianej już pani Iwony - za wielomiesięczne przygotowania, pomysły oraz ich realizację. Natomiast pani Halinie Kotus, dyrektorowi Biura OIL, gratuluję tak wspaniale dobranego i zorganizowanego zespołu, który pod Jej kierunkiem realizuje wszystkie izbowe imprezy integracyjne, a jest ich przecież niemało.

fot. S. Grzanek