Data dodania: 28-03-2016


Podążamy w kierunku nowoczesnej stomatologii

„Panaceum” rozmawia z dr hab. prof. nadzw. Beatą Dejak, kierownikiem Zakładu Protetyki Katedry Stomatologii Odtwórczej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, prezesem Łódzkiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego.

 „Panaceum”:- Minął rok od objęcia przez Panią kierownictwa nad łódzkim oddziałem PTS. Jakie są Pani Profesor pierwsze doświadczenia?

Beata Dejak: - Oczywiście, bycie prezesem to ogromny zaszczyt, ale też ogromne i czasochłonne zobowiązanie. Przede wszystkim organizujemy comiesięczne spotkania naukowo-szkoleniowe. Na te szkolenia udało nam się zaprosić wielu znamienitych gości, między innymi: prof. Joannę Szczepańską, prof. Tomasza Konopkę, prof. Halinę Pawlicką czy prof. Ingrid Różyło-Kalinowską. Zrozumiałe, że najwięcej znamienitych wykładowców mamy z Instytutu Stomatologii w Łodzi. Korzystamy z tego, że łódzki oddział PTS jest - można rzec - przyklejony do Uniwersytetu Medycznego, co bardzo pomaga utrzymać wysoki poziom wykładów. Są oddziały PTS-u, gdzie odbywa się jeden albo dwa wykłady rocznie, a w Łodzi wygłaszane są trzy wykłady podczas jednego spotkania. Przeprowadziliśmy kursy, na przykład dotyczące stosowania licówek protetycznych. Organizujemy ogólnopolską konferencję protetyczną, która odbędzie się 22-24 września tego roku w Bronisławowie koło Łodzi, nad zalewem Sulejowski. Zrobiliśmy też nową stronę internetową oddziału łódzkiego PTS (www.pts.lodz.pl), która już funkcjonuje i ułatwia nam kontakt z innymi członkami naszego towarzystwa. Staramy się podążać za wymogami nowoczesnego świata stomatologicznego.

„P: - Gdzie odbywają się spotkania naukowo-szkoleniowe Oddziału?

B.D.: - Spotkania odbywają się w Centrum Dydaktycznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi przy ul. Pomorskiej 251 w sali  1.27. Miejsce zmieniło się jeszcze za czasów poprzedniego prezesa łódzkiego oddziału PTS - dr Anety Doliwy. Tu też idziemy w stronę nowoczesności, obiekt jest ładny i czysty, dysponuje wszystkimi multimediami, jest duży parking.

„P”: - Polskie Towarzystwo Stomatologiczne ze względu na swoją długi staż kojarzone jest raczej z organizacją o tradycyjnej strukturze. W jaki jeszcze sposób PTS realizuje wizję nowoczesnej organizacji?

B.D.: - Wydaje mi się, że PTS sprawnie  podąża ku  nowoczesności. Czasopismo, które jest wydawane pod egidą naszego towarzystwa - „Journal of Stomatology”, jest najwyżej punktowane w Polsce i staramy się o tzw. Impact Factor. Jest to jedyne czasopismo w Polsce, które ma szanse go uzyskać. Zarząd Główny PTS-u, którego jestem członkiem, podjął decyzję , że od tego roku wydawanie „Journal of Stomatology”, a także „Protetyki Stomatologicznej”  prowadzone będzie w formie elektronicznej. Oczywiście, drukowane są również niewielkie nakłady papierowe i jeśli ktokolwiek z uczestników życzy sobie gazetę w takiej formie, to zostanie ona mu wysłana za dodatkową opłatą. Dla członków PTS koszt jednego papierowego numeru czasopisma to 40 złotych, czyli 240 złotych na rok, dla pozostałych osób jeden numer kosztuje 98 złotych. Opłaca się być naszym członkiem, gdyż rzynależność do PTS daje możliwość uczestniczenia w comiesięcznych spotkaniach naukowo-szkoleniowych z różnych dziedzin stomatologii. Jest to obecnie najtańsza forma dokształcania lekarzy, co w dobie konieczności ustawicznego kształcenia jest bardzo ważne. Członkostwo w PTS w okresie rozliczeniowym, daje możliwość uzyskania dwudziestu siedmiu punktów edukacyjnych oraz pięciu punktów za prenumeratę czasopisma. Zachęcamy do uczestnictwa.

„P”: -  Jak zatem można zostać członkiem PTS-u?

B.D.: - Jest to bardzo proste. Wystarczy wypełnić deklarację, dostępną na naszej stronie internetowej i zapłacić roczną składkę w wysokości 200 złotych. Składki można wpłacać w trojaki sposób: na zebraniach naukowo-szkoleniowych, przelewem na konto towarzystwa lub w Instytucie Stomatologii w pokoju 230 u pani Zofii Błaszczak. Trzeba pamiętać, że składkę należy zapłacić do końca grudnia poprzedzającego dany rok uczestnictwa. Uiszczenie opłaty jest konieczne, aby na czas otrzymać dostęp online do czasopism. Niestety, systematycznie spada liczba członków naszego oddziału PTS, co obserwujemy już od czasów prof. Włodzimierza Józefowicza, kiedy podawano, że było ich około cztery tysiące. Zapewne liczby te były zawyżone - przecież nawet teraz jest mniej dentystów w województwie. Oczywiście, z czasem ta liczba spadała do ośmiuset, potem do czterystu i do dwustu. W tej chwili mamy około stu trzydziestu członków, wszyscy są aktywni.

„P”: - Malejąca liczba członków PTS być może wynika z faktu, że na rynku medycznym oferty kursów i innych form dokształcania znacznie się poszerzyły. Jak zatem chcecie konkurować z innymi firmami prowadzącymi szkolenia?

B.D. - Ogólnością, dostępnością, ceną i regularnością spotkań. Nasze spotkania naukowe, a jest ich w roku dziewięć, są po prostu bardzo ciekawe i stoją na wysokim poziomie. Mamy przeciętnie około sto osób na sali i zawsze dziwi mnie ta mała liczba, bo to jest naprawdę przystępna i tania forma dokształcania się. Każdy ze swojej specjalności wie trochę więcej od innych, ale już z wiedzą z zakresu innych działów stomatologii nie jesteśmy w stanie nadążyć.

„P”: - W zeszłym roku po Kongresie PTS w Krakowie ukazał się w „Gazecie Lekarskiej” artykuł, w którym pojawiły się zarzuty, iż towarzystwo nie podąża za nowoczesnością, ani za wymogami klinicystów, co według  autorów skutkowało małą, jak na taką imprezę, liczbą uczestników. Jak Pani Profesor ustosunkowałaby się do tych zarzutów?

B.D.: - Byłam na zeszłorocznym Kongresie jako uczestnik i wykładowca, mogę zatem stwierdzić, że krytykować jest zawsze prosto. Tymczasem - moim zdaniem - działania Zarządu i innych członków PTS są bardzo aktywne, tak aby rozwijać różne formy edukacji  i umożliwić tę edukację wszystkim lekarzom dentystom. Organizacja Kongresu była bardzo sprawna, w pięknym miejscu, w nowoczesnym budynku. Wykłady otwierające były prowadzone przez najwybitniejszych pionierów z różnych dziedzin stomatologii, nie tylko z Polski. Każdy z wykładowców przedstawiał najnowsze postępy w swojej dziedzinie. Była to duża konferencja naukowa, więc trudno oczekiwać, aby znalazły się w niej  elementy, które wszystkich zadowolą. Oczywiście, niektóre prace skupiały się na wąskim obszarze wiedzy stomatologicznej, maksymalnie ją zgłębiając. Ale z tego właśnie może rodzić się postęp, który później wykorzystywany jest w codziennej pracy klinicznej w gabinecie. Nie wiem, w jaki sposób można by tego rodzaju spotkanie bardziej urozmaicić. A frekwencja nie zależy tylko od organizatorów, ale i od chęci kształcenia się potencjalnych uczestników. Chciałabym podkreślić, że od tego roku prezydent PTS prof. Bartłomiej Loster objął również patronat nad częścią naukową szkoleń w ramach CEDE w Poznaniu, co połączy jeszcze bardziej naukę z praktyką.

„P”: - Wiemy już, że w przyszłym roku Polskie Towarzystwo Stomatologiczne będzie również współorganizatorem bardzo prestiżowego Kongresu, odbywającego się pod egidą Światowej Federacji Dentystycznej (FDI Annual World Dental Congress ).

B.D.: -Tak, to największe wydarzenie światowej stomatologii odbędzie się w dniach od 7 do 10 września 2016 r. w Polsce i już dziś gorąco zachęcam do udziału w tym wydarzeniu. Takie kongresy odbywają się raz do roku w różnych państwach, w różnych częściach świata. W 2014 r. piętnaście tysięcy uczestników wzięło udział w olbrzymim Kongresie w Delhi, w tym roku odbędzie się on w Bangkoku, a za rok w Poznaniu, towarzysząc targom CEDE. Zatem PTS włącza się w najróżniejsze formy kształcenia nowoczesnego lekarza dentysty, od najmłodszego, dopiero zaczynającego swoją drogę zawodową do najbardziej zaawansowanego profesjonalisty.

„P”:- A jak oddział PTS w Łodzi współpracuje ze studentami stomatologii?

B.D.: - Po pierwsze - zapraszamy studentów na comiesięczne zebrania naukowo-szkoleniowe, po drugie - współorganizujemy od lat Konferencję im. Michała Kłopotowskiego, niezwykle prestiżowe, międzynarodowe spotkanie naukowo - szkoleniowe studentów stomatologii. Jesteśmy też w stałym kontakcie z Polskim Towarzystwem Studentów Stomatologii, nasi wykładowcy biorą udział w organizowanych przez nich konferencjach, dzieląc się z nimi swoją wiedzą, właściwie we własnym wolnym czasie.

„P”:- A jak Pani Profesor widzi współpracę z Komisją Stomatologiczną łódzkiej Okręgowej Izby Lekarskiej?

B.D.: - Jestem jak najbardziej otwarta na współpracę, zwłaszcza w zakresie wymiany informacji. Izba Lekarska oczywiście ma zdecydowanie większy zakres działania i dociera do wszystkich lekarzy. Chciałabym, aby informacja przepływała dwustronnie, zwłaszcza o najnowszych ustaleniach prawnych. Na czerwcowe spotkanie zaprosiliśmy dr Jacka Pypcia, wiceprezesa OIL i przewodniczącego Komisji Stomatologicznej, aby zapoznał nas ze zmianami w przepisach dotyczących gabinetów stomatologicznych, jako że prawo jest teraz jednym z ważniejszych aspektów ich funkcjonowania. Z kolei ja brałam udział w ubiegłorocznej konferencji stomatologicznej w Słoku koło Bełchatowa, organizowanej przez Komisję Stomatologiczną OIL, gdzie wygłaszałam referat szkoleniowy.

„P”: - Ponieważ zbliżają się wakacje, a Pani Profesor jest znanym miłośnikiem podróży, gdzie by Pani Profesor poleciła lekarzom, by udali się na tegoroczny urlop ?

B.D.: - Zwiedziłam chyba już cały świat, jednak najpiękniejszym miejscem była dla mnie Wenezuela. Piękne wodospady, cudne Orinoko, wspaniałe Andy, doskonałe Los Lianos z kapibarami. Teraz wybieram się do Indii południowych, środkami komunikacji miejskiej, jak zawsze z małą walizeczką . Niedawno byłam pod Himalajami, jeszcze przed trzęsieniem ziemi, a w marcu objechałam  Tajlandię. Polecam też zobaczyć Indonezje, zwłaszcza jej wulkany, czy też miejsce, gdzie rodzą się zielone, dwumetrowe żółwie. Wspaniałe przygody przeżyłam w  Boliwii, gdzie można na rowerach zjechać tzw. drogą śmierci, liczącą sześćdziesiąt dwa kilometry, z wysokości pięciu tysięcy metrów, gdzie królują lodowce i wieczna zmarzlina, by znaleźć się w gorącej dżungli.

„P”: - Na koniec jeszcze jedno pytanie: Czego jako lekarze dentyści możemy sobie życzyć na przyszłość?

B.D.: - Myślę, że nasz zawód mocno się spauperyzował w porównaniu z innymi a nasza praca jest niezwykle ciężka i obciążająca zdrowotnie. Dobrze by więc się stało, gdyby zdjęto z nas trochę obowiązków prawnych, jakie ostatnio nałożono. Bo działalność we własnym gabinecie staje się po prostu nie do zniesienia, a ilość obowiązków pozamedycznych jest niewiarygodna. Dopilnować tego jest bardzo trudno, przy tym trzeba jeszcze wykonywać dobrze swoje obowiązki wobec pacjentów. Naszą główna powinnością  niech stanie się leczenie, a nie zajmowanie się biurokracją.

„P”:- Dziękujemy za interesującą rozmowę.

Rozmowę przeprowadziła Patrycja Proc

 

Prof. Beata Dejak ukończyła studia stomatologiczne na Akademii Medycznej w Łodzi w roku 1988. Zdobyła specjalizację z zakresu protetyki stomatologicznej, ma 25-letnie doświadczenie kliniczne. Pełni obowiązki kierownika Zakładu Protetyki Katedry Stomatologii Odtwórczej UM w Łodzi, Ordynata I Poradni Protetyki Stomatologicznej łódzkiego Instytutu Stomatologii - SPZOZ Centralny Szpital Kliniczny. Jest członkiem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego, a od roku 2014 prezesem Łódzkiego Oddziału PTS oraz Państwowej Komisji Egzaminacyjnej Centrum Egazaminów Medycznych. Dorobek naukowy prof. B. Dejak to sto piętnaście prac naukowych, jest też laureatką siedmiu indywidualnych Nagród Naukowych rektora UM.