Data dodania: 4-02-2018


Portrety niepospolitych medyków: Michał Biernacki

Ryszard Poradowski

Należał do grona najbardziej zasłużonych medyków i społeczników w Tomaszowie Mazowieckim, a jednak jego postać została niemal całkowicie zapomniana. Za życia nie dbał o rozgłos i reklamę, więc może dlatego po śmierci, jego miejsce szybko zajęli inni cenieni lekarze, których nie brakowało w tym mieście. Jedyny ślad, jaki po nim pozostał, to nazwa jednej z tomaszowskich ulic, której patronuje od kilkudziesięciu lat.

Michał Biernacki na świat przychodzi 4 listopada 1878 r. w Nowym Dworze Mazowieckim, w rodzinie Władysława, naczelnika poczty oraz Franciszki z Kowalskich. Od dziecka słyszy opowieści o przodkach, którzy walczyli o wolność ojczyzny, m.in. u boku Napoleona. Jeden z nich bierze udział w „rewolucji 1830 roku” – jak wówczas mówiono - i zostaje ciężko ranny w bitwie pod Ostrołęką, inny z kolei uczestniczy w słynnej bitwie pod Sędziejowicami w 1863 roku. Ten patriotyzm, zaszczepiony w dzieciństwie, towarzysz mu przez całe życie.

Pierwsze nauki zdobywa w rodzinnym domu, bo matka jest osobą dobrze wykształconą, zna kilka obcych języków. Potem jest warszawskie gimnazjum i studia medyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Będąc jeszcze w gimnazjum patrzy szeroko na świat i poznaje  problemy robotników, szczególnie biedę wynikającą m.in. z wyzysku i szybkiego rozwoju przemysłu w miastach Królestwa Polskiego.

„Zabrałem się do swoich studiów bez wielkiego zapału i trafiłem do tego na bardzo burzliwy rok, rok rozłamu między młodzieżą uniwersytecką – na starą Bratnią Pomoc i na bardziej postępową, skłaniająca się do socjalizmu Spójnię. Ja zapisałem się do Bratniej Pomocy” – wspomina po latach we własnoręcznie napisanym życiorysie. Przyznaje w nim, że studia idą mu ciężko, bo ma kłopoty z pamięcią i początkowo nie lubi ćwiczeń w prosektorium, jednak po kilku latach to się zmienia i ostatecznie studia kończy „z pochwałą”. Podczas studiów angażuje się w działalność patriotyczną i za udział w jednej z manifestacji trafia do więzienia przy ul. Dzielnej, czyli na słynny Pawiak.

Już w trakcie studiów praktykuje w kilku warszawskich szpitalach, ale w 1908 r. zostaje zaangażowany do nowego szpitala dziecięcego w Łodzi. Tu jednak nie czuje się dobrze, dokucza mu samotność, miasto wydaje mu się obce. Po latach bardzo źle wspomina ten okres. Do tego choruje na tyfus. W tej sytuacji decyduje się na wyjazd do Brzezin, które korzystnie odmieniają jego los.

W tym podupadłym wówczas miasteczku, szybko zostaje doceniony, do tego bardzo dobrze układa mu się w małżeństwie z Julią Stefańską (ślub bierze z nią w 1908 r.). Za namową kolegi medyka i gubernatora piotrkowskiego, którego żonę leczył jeszcze w stolicy, w 1911 r. przenosi się do Tomaszowa, gdzie zostaje lekarzem miejskim. Po początkowych niepowodzeniach, zdobywa tu uznanie pacjentów, stając się „najbardziej wziętym lekarzem w mieście i okolicy”.

Wybucha pierwsza wojna światowa, na przełomie 1914/1915 r. wokół toczą się frontowe walki, Tomaszów przechodzi z rąk do rąk, później zajmują go Niemcy. Pogarsza się stan sanitarny miasta, wśród mieszkańców panuje głód, co rusz wybuchają epidemie: najpierw ospy, a potem tyfusu plamistego. Michał Biernacki z konieczności obejmuje stanowisko lekarza szpitalika zakaźnego, a w 1916 r., jako jedyny wówczas tomaszowski medyk (drugi w tym czasie zmarł), współtworzy pierwsze w mieście laboratorium medyczne i organizuje akcje szczepienia przeciwko ospie - zarówno dzieci, jak i dorosłych. Jako osoba znana i szanowana, w kwietniu 1917 r. zostaje wybrany do Rady Miejskiej (funkcję radnego pełni do marca 1919 r.).

Mimo stosowania drakońskich metod walki (m.in. izolacji chorych rodzin, czy palenia zawszonych  – jak pisano -  domów), epidemia tyfusu pod koniec wojny powraca do Tomaszowa. Do czasu opuszczenia miasta przez Niemców, przez szpital przewija się – jak wspomina doktor – trzy tysiące osiemset chorych. Jemu samemu również nie udaje się uniknąć choroby. Jest w tak ciężkim stanie, że szykuje się już na śmierć, ale - na szczęście - udaje mu się przeżyć. Te radosne dla siebie i rodziny chwile, łączy z odzyskaniem przez Polskę niepodległości.

Niestety, radość nie trwa długo. Jako medyk zostaje zmobilizowany i wyrusza na wojnę polsko-bolszewicką, ale powraca do Tomaszowa i przez cały okres międzywojenny prowadzi miejscową Kasę Chory. Pracuje też w miejscowym szpitalu i szkole, gdzie uczy m.in. higieny, a po kilku latach organizuje Katolicki Uniwersytet Społeczny i Ligę Katolickiej Diecezji Łódzkiej. W 1939 r., jeszcze przed wybuchem drugiej wojny, współtworzy szkołę starszych harcerek i harcerzy dla Harcerskiego Pogotowia Wojennego.

Tomaszów opuszcza 7 września 1939 r. Jadąc przez  Rawę oraz płonący Mszczonów, dociera z żoną do Warszawy, gdzie krótko pracuje w miejscowym Szpitalu Ujazdowskim, dzieląc los ludności bombardowanej i oblężonej stolicy. Obserwując płonące kamienice i setki pozabijanych, podejmuje decyzję o powrocie do Tomaszowa. W drodze powrotnej dochodzi do wypadku sanitarki, w której podróżuje z innymi uciekinierami, przytomność odzyskuje dopiero w tomaszowskim szpitalu. Po trzech tygodniach rekonwalescencji, wraca do pracy w Kasie Chorych, leczy też tomaszowian i mieszkańców okolic, co w sytuacji wyjątkowego terroru i prześladowań ludności polskiej przez Niemców, ma szczególne znaczenie.

Miasto jest w katastrofalnej sytuacji, oprócz rozstrzeliwania i wysyłki do obozów koncentracyjnych, tomaszowianom daje się we znaki głód. Doktor nie załamuje rąk, a choć prawdopodobnie nie należy formalnie do Armii Krajowej, która na tych terenach miała swoje liczne przyczółki, przez cały okres okupacji hitlerowskiej wspiera podziemie. Wiadomo, że udziela pomocy medycznej wielu partyzantom (np. związanych z oddziałem „Hubala”), podobnie jak jego zięć - doktor Piotr Frączak, aktywnie współpracujący z podziemiem na terenie pobliskiej Rzeczycy.

Po wyzwoleniu, mimo podeszłego już wieku i złego stanu zdrowia, nadal aktywnie wykonuje zawód, m.in. jako lekarz szkolny, wykłada też na kursach dla młodych pielęgniarek. Udziela się również społecznie m.in. przy organizacji kolonii dziecięcych. Ma na koncie liczne artykuły z dziedziny chorób dziecięcych. Jest ceniony przez tomaszowian. Przez całe życie mieszka pod tym samym adresem, przy ul. Marszałka Piłsudskiego 4.

Umiera 18 listopada 1957 r., kilka dni po swych siedemdziesiątych dziewiątych urodzinach. Pochowany zostaje na cmentarzu katolickim w Tomaszowie Mazowieckim przy ul. Smutnej. Choć w połowie lat sześćdziesiątych jedna z ulic na nowym osiedlu miasta otrzymuje imię doktora Michała Biernackiego, jej patron jest dziś raczej zapomniany. Może miejscowi medycy zadbają o uczczenie postaci tego zasłużonego dla Tomaszowa lekarza i społecznika…

Ryszard  Poradowski