Data dodania: 26-02-2017


Portrety niepospolitych medyków: Mieczysław Prosnak

Ryszard Poradowski

Profesor Wiktor Dega, twórca polskiej szkoły rehabilitacji, musiał być dumny z takich łódzkich medyków, jak choćby Eugeniusz Rudczyk, czy Mieczysław Prosnak. Obydwaj wykonali w Łodzi kawał dobrej roboty w swojej dziedzinie medycyny, starając się ulżyć poszkodowanym przez los pacjentom.

Doktor Eugeniusz Rudczyk, wprawdzie korzysta już z zasłużonej emerytury, ale wciąż przywraca chorym utraconą sprawność. Niestety, doktor Mieczysław Prosnak zmarły prawie przed sześciu laty, a chociaż dokonał w Łodzi niemal cudu, nadając wielką rangę rehabilitacji ortopedycznej, dziś jest bardziej znany jako autor znakomitych publikacji dotyczących… problematyki morskiej. Właśnie jemu chcę poświęcić niniejszy artykuł, gdyż był człowiekiem nietuzinkowym, całe swoje życie dzieląc między dwie pasje: medycynę oraz nautologię. Kim zatem był Mieczysław Prosnak, czym zasłużył sobie na pamięć tysięcy pacjentów?

Jest 8 stycznia 1928 r., kiedy w rodzinie łaskiego urzędnika przychodzi na świat Mieczysław. Jego ojciec kilka lat wcześniej, wraz z rodzina, opuścił Łódź i przybył do grodu nad Grabią, gdyż otrzymał tu intratną pracę. Starszy brat Mieczysława – Włodzimierz, który urodził się również w Łasku 21 kwietnia 1925 r., to późniejszy znakomity badacz, kontynuator najlepszych tradycji polskiej szkoły aerodynamiki, specjalista w dziedzinie mechaniki płynów, profesor, członek rzeczywisty PAN (1925-2014). Bracia od najmłodszych lat pasjonują się sprawami morskimi, Mieczysław był nawet członkiem ówczesnej Ligi Morskiej i Kolonialnej w Łasku (1936 - 1939).

Podczas wojny rodzina Prosnaków powraca do Łodzi, a po wyzwoleniu obaj bracia robią tu maturę i podejmują studia. Mieczysław wybiera medycynę i w 1953 r. kończy studia  na Wydziale Lekarskim łódzkiej Akademii Medycznej. Pracując następnie w kilku placówkach, m.in. Szpitalu im. dr. Z. Radlińskiego w Łodzi, interesuje się głównie ortopedią i robi specjalizację z tej dziedziny. W tamtych bowiem czasach niemal na każdym kroku można było dostrzec ludzi poszkodowanych przez wojnę; sprawność mógł im przywrócić - poza niezbędną operacją - tylko sprzęt ortopedyczny, którego brakuje. Wiele do życzenia pozostawia nie tylko jego stan techniczny, ale i technologia. Warsztaty zaopatrzenia ortopedycznego dopiero raczkują, zdobywają wiedzę i doświadczenie.

W 1966 r. Mieczysław Prosnak zostaje kierownikiem Wojewódzkiej Poradni Zaopatrzenia Ortopedycznego w Łodzi, mieszczącej się w fatalnych warunkach lokalowych przy ul. Róży Luksemburg. Przenosi ją z Bałut do Śródmieścia na ul. Wólczańską, jednocześnie reorganizuje tę placówkę i stopniowo wyposaża ją w nowoczesny sprzęt oraz zatrudnia znakomitych fachowców. Po pomoc zjeżdżają tu chorzy z całego województwa, doktor  stara się nie odmawiać nikomu. Otwarty na wszelkie nowości medycznych i technicznych, jest autorem wielu nowatorskich rozwiązań, których celem jest podniesienie jakości życia osób niepełnosprawnych. W jego ślady idzie spore grono fachowców z zakresu inżynierii ortopedycznej.

Jak wspomina syn doktora - Dzierżysław (łódzki dziennikarz), M. Prosnak prowadzi też aktywną działalność szkoleniowo-pedagogiczną na Wydziale Biomechaniki Medycznego Studium Zawodowego w Łodzi, w średnich szkołach medycznych oraz w Ministerstwie Zdrowia. Udziela się też w pismach fachowych, m.in. w „Przeglądzie Techniki Ortopedycznej i Rehabilitacyjnej”, przez kilka lat jako redaktor naczelny kieruje „Biuletynem Informacyjnym Zjednoczenia Przemysłu Ortopedycznego”, jednocześnie w fachowej prasie publikuje dziesiątki cennych prac z zakresu rehabilitacji, a także protetyki oraz ortotyki.

Doktor przez lata walczy z kalectwem u wielu ludzi, czym zyskuje ich wdzięczność. Dzięki olbrzymiemu zaangażowaniu i zarażeniu swoją pasją wielu współpracowników, uzyskuje znakomite efekty i może poszczycić się licznym gronem wychowanków oraz  naśladowców. Powstanie łódzkiej szkoły protetyki to głównie zasługa właśnie doktora  M. Prosnaka, który przez całe swoje zawodowe życie starał się wcielać do praktyki nauki Mistrza - wspomnianego na wstępie prof.  Witolda Degi.

Profesor pisał przed laty, że jeśli operacja chirurgiczna się udaje, ale pacjent później umiera, często tłumaczy się to w ten sposób, iż operator  wraz z zespołem dołożyli wszelkich starań, jednak medycyna okazała się bezsilna. Nieudanej operacji ortopedycznej nie da się wyjaśnić w ten sposób, bo skutkuje ona nie zgonem człowieka, tylko dalszym jego życiem w kalectwie. „U ortopedy błędy nie milczą i to uczula jego sumienie” - mówił  profesor Dega, który do końca analizował każdy przypadek i nawet tuż przed zbiegiem potrafił zmienić  swoją wcześniejszą decyzję, dotyczącą cięcia kości, bo jak uzasadniał (cyt.): „milimetr w jedną lub drugą stronę może poprawić albo zepsuć statykę czy dynamikę stawu”. Wiedział o tym doskonale  Mieczysław Prosnak, dlatego tak wiele uwagi poświęcał  precyzji sprzętu ortopedycznego, opuszczającego mury jego placówki.

Doktor - o czym wspomniałem już wcześniej - miał jeszcze jedną wspaniałą pasję, która wciągnęła go już w dzieciństwie; była nią nautologia, a szczególnie historia okrętownictwa bałtyckiego na przestrzeni wieków oraz dzieje polskiej floty. Najpierw jest członkiem Polskiego Towarzystwa Archeologicznego (1958-1980), a następnie Polskiego Towarzystwa Nautologiczne (od 1966 r.), gdzie uczestnicząc w pracy Komisji Historii Okrętownictwa, tworzy Kartotekę Historyczną Okrętów Polskich. Działa w  Zespole Badań Nautologicznych PAN w Gdyni (1968 - 1976), patronuje Sekcji Historycznego Modelarstwa Okrętowego działającej w Pałacu Kultury w Poznaniu (1974 - 1981).

W 2000 r. przystępuje wreszcie do Ligi Morskiej i Rzecznej, kontynuatorki przedwojennych tradycji Ligi Morskiej i Kolonialnej. Będąc członkiem kolegium redakcyjnego Biuletynu Informacyjnego Zarządu Okręgu Łódzkiego LMiR „Łódka”,  prowadzi tam dział „Z kart historii naszej floty”, zamieszcza ponadto wiele znakomitych artykułów na ten temat w prasie specjalistycznej. Do dziś ceniona jest nie tylko wiedza autora, dotycząca okrętownictwa historycznego, ale i jego znakomite rysunki techniczne, będące owocem pracochłonnych studiów i wyobraźni. Do publikacji tych sięga wciąż wielu specjalistów i pasjonatów morza.

Pracowite życie zawodowe Doktora nie kończy się wraz z przejściem na emeryturę w 1993 r., jeszcze przez dwanaście lat pracuje na pół etatu w przychodni ortopedycznej. Umiera 1 maja 2011 r. „Żegnamy naszego Szefa i nauczyciela, wspaniałego prawego człowieka” – piszą w nekrologu współpracownicy z Wojewódzkiej Poradni Zaopatrzenia Ortopedycznego w Łodzi.

Za swoje dokonania w pracy zawodowej, doktor Mieczysław Prosnak uhonorowany został wieloma odznaczeniami, ale szczególnie ceni sobie medal „Twórcy Polskiej Rehabilitacji”,  najwyższe odznaczenie Polskiego Towarzystwa Walki z Kalectwem. Doceniony został też na tym drugim polu swojej działalności – morskim, otrzymując jedno z najwyższych odznaczeń  Polskiej Ligii Morskiej i Rzecznej, krzyż „Pro Mari Nostro”.

Ryszard Poradowski