Data dodania: 26-03-2018


Portrety niepospolitych medyków: Przecław Smolik

Ryszard Poradowski

Dziś na łamach „Panaceum” prezentujemy nietypowego medyka, który dla swoich pasji zrezygnował z zawodu lekarza, wychodząc widocznie z założenia, że służąc kulturze i kształtując ludzkie umysły, może zrobić więcej dobrego, niż kurując bliźnich. I tak się stało. Przecław Smolik przeszedł do historii jako wybitny bibliofil i znawca sztuki książki, znakomity etnograf, kolekcjoner ekslibrisów i sztuki azjatyckiej, a także literat i publicysta. Jego talent w tych dziedzinach zabłysnął w Łodzi, co swego czasu doceniły władze tego grodu, nadając jednej z bałuckich ulic jego imię. Jednak szybko tu o nim zapomniano, na szczęście honor miasta, tak dużo zawdzięczającego temu nietypowemu medykowi, uratowali miłośnicy książki.

Kim był Przecław Smolik, czym zasłużył się Łodzi i polskiej kulturze?

Na świat przychodzi 22 maja 1877 r. w niewielkiej Bochni, chlubiącej się kopalnią soli kamiennej, starszą od Wieliczki. Studiował medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1896 - 1901), po studiach pracował nawet w Klinice Psychiatrycznej (1904-1912), ale dyplomu doktora medycyny nie uzyskał.  Gdy w 1914 r. wybucha wojna, jako poddany cesarza trafia w szeregi armii austrowęgierskiej i wkrótce dostaje się do niewoli rosyjskiej. Jest lekarzem, powierzają mu zatem leczenie jeńców w obozie w Berezówce na Ukrainie, a później zostaje ordynatorem szpitala Czerwonego Krzyża w Wierchnieudińsku (późniejszy Ułan - Ude) we wschodniej Syberii.

Choć praca doktora jest ciężka i odpowiedzialna, Smolik postanawia wykorzystać swój pobyt w tym dalekim kraju. Prawdopodobnie jest to forma swoistej samoobrony, a jednocześnie chęć poznania innego świata. W ten sposób dołącza do licznego grona polskich uczonych, których przymusowe zesłanie przynosi bogaty plon naukowy i wzbogaca światową skarbnicę wiedzy. Zbiera materiały etnograficzne, dużo rozmawia z miejscową ludnością, kompletuje wiedzę niezbędną do napisania książek. W 1920 r.,  jako lekarz 2 pułku 5 Dywizji Strzelców Polskich WP, utworzonej na Syberii i walczącej przeciwko bolszewikom w wojnie domowej w Rosji, z niedobitkami rozbitej armii, przez Daleki Wschód, drogą morską, powraca do ojczyzny.

Dwa lata później rozstaje się ostatecznie z mundurem w stopniu kapitana, a także z medycyną, by rozpocząć zupełnie odmienną działalność. Mimo braku przygotowania zawodowego, podejmuje pracę nauczyciela - polonisty w jednym z gimnazjów w Krakowie, zostaje redaktorem „Poradnika Graficznego”, a jednocześnie współtworzy w tym mieście Towarzystwo Miłośników Książki. Udziela się politycznie w szeregach PPS i - jak mówi prof. Grzegorz Matuszak, prezes łódzkiego Towarzystwa Przyjaciół Książki, znawca dziejów Łodzi i dorobku Przecława Smolika - podąża śladami Boya, uczestnicząc m.in. w życiu „Zielonego Balonika”. Szerokie kontakty w środowisku intelektualistów nie ustrzegają go jednak przed konfliktami z endekami. Przypuszczalnie właśnie te animozje sprawiają, że musi opuścić Kraków i w 2026 r. pojawia się w Łodzi -  mieście z wielkim potencjałem intelektualnym, ale zatęchłym i upośledzonym pod wieloma względami.

Łódź okresu międzywojennego, pełna kontrastów, fascynuje Smolika. Dzięki przyjaciołom znajduje tu pracę i udaje mu się zadomowić. Początkowo pracuje  w Męskim Gimnazjum Społecznym, potem - po objęciu władzy w tutejszym Magistracie przez socjalistów - zostaje najpierw ławnikiem, a wkrótce kierownikiem Wydziału Oświaty i Kultury (1928 - 1933). A że nie zapomina o kontaktach z Krakowem, namawia zaprzyjaźnionego, wówczas ponad osiemdziesięcioletniego Kazimierza Bartoszewicza, nestora starego krakowskiego rodu,  publicystę i kolekcjonera, by swoją bogatą kolekcję cennych dokumentów historycznych i dzieł sztuki przekazał właśnie temu włókienniczemu miastu, gdzie najlepiej może się przysłużyć krzewieniu kultury i oświaty. W 1928 r. interdyscyplinarne Muzeum Miejskie w Łódź, dzięki Smolikowi, otrzymuje więc wspaniałe archiwalia (np. listy króla Władysława IV czy pisarza Józefa Ignacego Kraszewskiego), bogaty księgozbiór oraz bezcenne obrazy i grafiki, m.in. Wojciecha Gersona, Jacka Malczewskiego i Henryka Pilatiego.

Zarówno te skarby, jak i już posiadane pamiątki przeszłości, posłużą w 1931 r. do utworzenia aż trzech łódzkich muzeów: etnograficznego, przyrodniczo - pedagogicznego oraz historii sztuki im. Juliana i Kazimierza Bartoszewiczów. Zasługą Smolika jest również wsparcie ówczesnej sztuki rewolucyjnej lub - jak się ją niekiedy nazywa - wywrotowej, reprezentowanej m.in. przez Władysława Strzemińskiego, Katarzynę Kobro i Henryka Stażewskiego. Zapewniając lokal i fundusze, staje się niejako mecenasem awangardowej grupy „a.r.”, powstałej w 1929 r. Jest inicjatorem ustanowienia (1926 r.) Literackiej Nagrody Miasta Łodzi, której pierwszym laureatem zostaje Aleksander Świętochowski. Z jego inicjatywy powstaje też Towarzystwo Bibliofilów (1927 r.), do którego należą wówczas miłośnicy książki z wielu kręgów społecznych - od  nauczycieli poczynając, a na fabrykantach kończąc. Towarzystwu prezesuje przez osiem pierwszych lat jego funkcjonowania.

W 1933 r. Smolik przestaje pracować w Magistracie, uzyskuje emeryturę, ale znów musi zmienić miejsce zamieszkania. Przenosi się do Warszawy. Nadchodzą jednak złe czasy, wybucha wojna. Gdy 1 sierpnia 1944 r. powstańcy chwytają za broń, znów powraca do zawodu lekarza i spieszy z pomocą potrzebującym mieszkańcom stolicy. Po wojnie ponownie trafia do Łodzi, ale zarówno podeszły już wiek, jak i nabyte choroby, nie pozwalają mu na podjęcie aktywności społecznej. Umiera 15 lutego 1947 r., pochowany zostaje na cmentarzu przy ul. Ogrodowej w Łodzi. Jego mogiłą od 2009 r. opiekuje się łódzkie Towarzystwo Przyjaciół Książki, za sprawa którego w końcu minionego roku postawiony zostaje nowy nagrobek.

Po Przesławie Smoliku pozostaje bogata spuścizna literacka, częściowo sygnowana pseudonimami: Czesław Wrocki, Imć Pan Niby - Rej, J. Czernecki, Przemyski. Już w 1908 r. wydaje książkę o dziejach inkwizycji, tłumaczy poezję (m.in. z włoskiego i niemieckiego), tworzy fraszki i satyry. Swoje syberyjskie wspomnienia opisuje m.in. w „Przez lądy i oceany. Przygody jeńca w Azji w czasie Wielkiej Wojny. Sześć lat na Dalekim Wschodzie” (1922) oraz  „Pod Ałtajem. Szkice z Azji” (1923). Wiele publikacji poświęca książce i grafice, zwracając uwagę na dorobek polskich wydawców. Ubolewa, że pięknej niegdyś, niemal rękodzielniczej książce, bogato zdobionej, przygotowywanej przez najlepszych drukarzy, przeciwstawiana jest produkcja masowa, nie mająca nic wspólnego ze sztuką. Dlatego przybliża polskiemu czytelnikowi m.in. dorobek na tym polu Stanisława Wyspiańskiego, czy prace rytownicze Jana Piotra Norblina.

Ryszard Poradowski

 

PS. Autor dziękuje prof. Grzegorzowi Matuszakowi za cenne uwagi dotyczące bohatera artykułu.

 

Podpisy po zdjęcia:

1/ P. Smolik - na zdjęciach z 1915 r.(po lewo) oraz z okresu, gdy pracował w łódzkim Magistracie.

2/ Nagrobek P. Smolika odsłonięty w październiku 2017 r.

3/ Ekslibris P. Smolika z lat dwudziestych XX w. (autor nieznany).