Data dodania: 18-04-2016


Prowokacje. Psychostan i solidarność

Poczucie zagrożenia życia, zdrowia i bytu w ogarniętych wojną krajach powoduje migrację ludności. Z medycznego punktu widzenia podział imigrantów na uchodźców i ekonomicznych ma znaczenie drugorzędne, ponieważ i jedni, i drudzy to ludzie chorzy. Zdrowie według definicji WHO to nie tylko brak choroby, ale dobrostan psychofizyczny; pogoń za nim nie może dziwić każdego myślącego poprawnie. Migracja ludności z całą pewnością narusza poczucie dobrostanu sytych, bogatych i ustabilizowanych. Paradoks polega na tym, że właśnie w zasięgu tych ostatnich pozostaje możliwość zahamowania migracji przez likwidację jej przyczyn.

Świadomość możliwości śmierci gwałtownej (wojennej), czy powolnej (warunki ekonomiczne) nie hamowała na szczęście poszukiwań człowieka, by okres między narodzeniem (a dla części ‒ poczęciem) oraz śmiercią maksymalnie wydłużyć. Skutkowało to stałym rozwojem nauk medycznych i ubezpieczeń zdrowotnych, a także angażowaniem się służb państwowych w budowanie bezpieczeństwa zdrowotnego swoich obywateli. Mierzalnym efektem postępu jest globalne wydłużenie się średniej życia człowieka, z lokalnymi odchyleniami in minus w różnych miejscach ziemskiego globu.

W dobie globalizacji, wolnego dostępu do informacji i rosnącej społecznej świadomości dla wszystkich, którzy znają odpowiedź na pytanie: komu bije dzwon? ‒ wpływ wojen i kataklizmów oraz rozwoju nauk medycznych na kondycję psychofizyczną człowieka jest oczywisty. Rozwój nauk medycznych, nie jest jednak dla wszystkich oczywistością. Dobrym przykładem są rosnące w siłę ruchy antyszczepionkowe. Państwowy Zakład Higieny odnotował kolejny rekord odmów szczepień w 2015 r. ‒ było ich 16,7 tys., gdy tymczasem w 2002 r. tylko 2,2 tys. Czy jest to obraza na postęp cywilizacyjny?

Efekt bzdurnego tekstu, zamieszczonego w 1998 r. w prestiżowym piśmie medycznym „Lancet”, mówiący o wpływie połączonych szczepień przeciwko odrze, śwince i różyczce na występowanie autyzmu u dzieci, spowodował powstanie ruchów antyszczepionkowych dzięki celebrytom, głównie w Stanach Zjednoczonych. Bezkrytyczne powoływanie się na wolności osobiste w zderzeniu z wiedzą naukową nie daje się nijak wytłumaczyć. Rodzice, którzy nie szczepią dzieci, narażają zdrowie i życie nie tylko swoich latorośli, jednak prawdopodobnie część z nich protestuje przeciwko uchodźcom właśnie z powodu możliwości przenoszenia chorób…

W naszym od zawsze niespokojnym kraju wybuchają co jakiś czas konflikty o różnych przymiotnikach, podejmowane są próby ‒ historia to odnotowuje ‒ różnych rozwiązań. Być może doczekamy się naukowej oceny, jak aktualne konflikty wpływają na stan psychiczny i zachowania Polaków. Wpływ na zachowania nieodległe w czasie, bo ze stycznia br., jest widoczny w osiągnięciu przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy rekordowej sumy 72 mln zł (rok temu 20 mln zł mniej), jako odpowiedź na próby nakazów jej bojkotowania.

W rozważaniach na temat solidarnych protestów różnych środowisk, których celem jest poprawa psychostanu, nie można nie zacytować pastora Martina Niemoellera: „Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem. Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą. Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem przecież socjaldemokratą. Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem. Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było”*.

* Powyższa wypowiedź powstała w obozie w Dachau w 1942 r.