Data dodania: 13-12-2017


Słowo Prezesa: Należy się im uznanie i szacunek

Za oknem nieuchronnie zbliża się czas pamięci o tych, których imienne płomyki prowadzą nasze serca nieustającą ścieżką tęsknoty. Kamienne kalendarze znów zadziwią nas odległością wczorajszego dnia, wciąż tak pełnego ciepła i uśmiechniętych spojrzeń. Ważne jest, by w tej nieustannej wędrówce, nie zgubić własnych dat, dając szansę wspomnieniom na kolejne lata…

Ostatnie tygodnie przyniosły nam wydarzenia naznaczone ofiarnością i poświęceniem młodych koleżanek i kolegów, którzy podjęli heroiczną walkę o naprawę systemu ochrony zdrowia w naszym kraju. Skutki wieloletniego niedofinansowania zdrowotnego sektora dotykają całe społeczeństwo, bo są nimi nie tylko niskie zarobki lekarzy rezydentów, ale przede wszystkim wydłużające się kolejki pacjentów. Po wielu miesiącach bezowocnej akcji protestacyjnej, prowadzonej w postaci apeli, wieców i manifestacji, młodzi lekarze postanowili podjąć drastyczne formy protestu, ryzykując własne zdrowie i życie.

Co niezwykle ważne, głównym postulatem protestujących nie stała się sprawa zarobków, a wzrost publicznych nakładów na ochronę zdrowia. Świadectwem tego, że protest skierowany jest na rzecz i dla dobra pacjentów, była już pierwsza forma podjętych działań, w postaci honorowego oddawania krwi, do której przystąpiły setki rezydentów w całym kraju. Taka postawa protestujących zasługuje nie tylko na środowiskową pochwałę, ale powinna też zostać zauważona przez kierownictwo resortu zdrowia. Niestety, lekarze – dawcy wielu litrów krwi dla swoich pacjentów, nie doczekali się słów uznania, na które zasłużyli niezależnie od towarzyszących okoliczności.

Podjęty w następnych dniach protest głodowy, stał się symbolem determinacji młodego pokolenia w dążeniu do celów daleko odbiegających od partykularnych interesów. Dla społecznego odbioru akcji protestacyjnej niezwykle istotnym był fakt, że rezydenci od początku unikali działań, które mogłyby przyczynić się do uszczerbku dla zdrowia swoich podopiecznych. Nie było więc mowy o zamykaniu drzwi poradni, czy odchodzeniu od łóżek chorych w szpitalach. Brak wymienionych form protestu, znanych z lat przeszłych spowodował, że nastawienie społeczeństwa trudno było obrócić przeciwko protestującym.

Pomimo skandalicznych prób oczerniania wizerunku niektórych uczestników głodówki, nie udało się stworzyć w mediach negatywnego obrazu protestujących i nadać podjętej akcji politycznego wymiaru. Nie udało się, bo w swoich działaniach rezydenci byli autentyczni, kierowali się mądrością, a przede wszystkim byli wierni zasadom etyki lekarskiej. W tym miejscu warto przypomnieć, że łódzka izba lekarska była jedną z pierwszych, która udzieliła pełnego poparcia protestującym, podejmując stosowne apele i stanowiska, jak również współorganizując manifestacje i pikiety w Warszawie i Łodzi.

Kiedy piszę te słowa, nie wiem jeszcze, jak zakończą się działania protestacyjne, ale wiem, że młodzi lekarze już odnieśli znaczące zwycięstwa. Po pierwsze dlatego, że zintegrowali w działaniu wielu lekarzy odbywających specjalizację i uzyskali poparcie całego samorządu lekarskiego. Po drugie, doprowadzili do szerokiego współdziałania z przedstawicielami innych zawodów medycznych, czynnie włączających się do protestu. Po trzecie i chyba najważniejsze, w czasach nagonki medialnej stworzyli w odbiorze społecznym wizerunek lekarza, który zasługuje na szacunek i zaufanie. Nie zmieniły tego nawet reklamowe zaklęcia ukazujących się równolegle filmów, które okazały się nieudolną próbą przekazu „prawdy objawionej” o pracownikach medycznych.

Dlatego młodym lekarzom należy się uznanie starszych koleżanek i kolegów, bo dobrze przysłużyli się godności naszego zawodu. Do tego stwierdzenia skłoniło mnie też wsparcie, udzielone protestującym rezydentom przez Światowe Stowarzyszenie Lekarzy, które odbywało się w dniach protestu w Chicago. Właśnie podczas Zgromadzenia Ogólnego tej najważniejszej lekarskiej organizacji, wprowadzono ważne zmiany w treści przyrzeczenia lekarskiego, będącego jednym z najważniejszych dokumentów Deklaracji Genewskiej. Do istniejącego w tekście zdania o szacunku dla swoich nauczycieli, dołączono słowa o należnym szacunku dla koleżanek i kolegów, również młodszych oraz studentów medycyny.

Ta zmiana, podkreślająca wielokierunkowość wzajemnych relacji w naszym środowisku, jest dowodem wagi, jaką w kształtowaniu przyszłych pokoleń ma stosunek do lekarskiej młodzieży. Cieszę się więc, że te zmiany nastąpiły właśnie teraz, kiedy jesteśmy świadkami wydarzeń, które ze wszech miar potwierdzają ich istotę.