Data dodania: 1-09-2017


Słowo Prezesa: W konfrontacji ze światem polityki

Lato zawitało do nas kapryśną aurą, której falowanie raz po raz zmienia chwile bezchmurnej arkadii w burzowe zamęty. Ta pogodowa kołomyja jest jak codzienna opowieść o niepewności jutra, która trzyma w napięciu ciekawością zdarzeń i nadzieją na uśmiech losu. W tym niecierpliwym czekaniu na górę szczęścia, czasem warto zachwycić się najpiękniejszym darem fortuny - … porannym otwarciem oczu.

Ostatnie miesiące stały pod znakiem budowania społecznego poparcia dla obywatelskiego projektu ustawy o warunkach zatrudnienia w ochronie zdrowia, określającej sposób ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne w podmiotach leczniczych. Projekt przygotowany przez Porozumienie Pracowników Medycznych stał się niezwykle ważną platformą współpracy organizacji zawodowych, którym - co szczególnie ważne - udało się osiągnąć kompromis w sprawie relacji płacowych między najważniejszymi profesjami medycznymi. Sukcesem tej legislacyjnej inicjatywy był fakt, że pod projektem zebrano prawie ćwierć miliona podpisów i dzięki temu mógł on trafić pod obrady Sejmu. Niestety, szybko się okazało, że nadzieje lekarzy, pielęgniarek czy ratowników, wiązane z tą inicjatywą, spełzły na niczym w konfrontacji ze światem polityki, w którym obywatelskie projekty skazane są na porażkę, stając w szranki z rządowymi koncepcjami.

W myśl tej zasady, posłowie uchwalili projekt ministerialny, określający stały wzrost najniższych uposażeń w kolejnych latach na poziomie daleko odbiegającym od oczekiwań medycznej społeczności. Oczywiście, z ust ministerialnych urzędników płyną zapewnienia, że nie jest to w żaden sposób odpowiednik „siatki płac”, dedykowanej podmiotom leczniczym, a tylko sposób zagwarantowania wzrostu najniższych zarobków, aby przeciwdziałać wyzyskowi medyków w niektórych placówkach. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że wskutek przyjętego przez Sejm rozwiązania legislacyjnego, realne płace zostaną w istocie „zamrożone” lub tylko nieznacznie będą różnic się od minimalnych, zapisanych  w ustawie sztywnymi wskaźnikami .

Taka sytuacja to kolejny argument do zawodowej emigracji dla młodych lekarzy i lekarzy dentystów, których zainteresowanie wyjazdem za granicę na przestrzeni tego roku wyraźnie wzrosło. Myślę, że w interesie nas wszystkich jest walka o stworzenie jak najlepszych warunków do rozwoju zawodowego absolwentom uczelni medycznych w naszym kraju, zwłaszcza że mamy najniższy w Europie wskaźnik lekarzy przypadających na tysiąc mieszkańców. Kluczem do rozwiązania wielu mankamentów rodzimej opieki zdrowotnej jest oczywiście wzrost wydatków państwa na opiekę zdrowotną, której poziom finansowania daleko odbiega od standardów postulowanych przez WHO. Wołanie o podwyżki płac w ochronie zdrowia jest tak naprawdę głosem o poprawę sytuacji pacjentów, którym nadal w dostępie do lekarza stoją na przeszkodzie długie kolejki oczekujących, dyktowane wciąż limitami przyjęć i wymogami biurokracji.

Zdrowie, powinno stać się wreszcie priorytetem państwa i do tej tezy powinni się wreszcie przekonać przedstawiciele wszystkich resortów naszego rządu, jak i obu izb parlamentu. Śledząc prace parlamentarne wydaje się jednak, że zainteresowanie posłów obecnej kadencji problemami medycyny, zmierza w zupełnie innych kierunkach, które nie tylko, nie zasługują na aprobatę, ale czasem wręcz wprowadzają w konsternację. Oto bowiem w ubiegłym roku w składzie siedmiu posłów powołano do życia Parlamentarny Zespół Przywrócenia Zasad Moralnych w Medycynie. Nie wiem co było intencją nadania takiej nazwy zespołowi, ale dla przeciętnego obywatela niesie ona jedno ważne przesłanie : „polska medycyna sięgnęła dna”. Wszyscy wiemy, że nikt nie jest doskonały i nasza zawodowa codzienność to ciągła walka o zachowanie ducha humanizmu, ale stwierdzenie, że obecnie zasady moralne  w medycynie nie istnieją, wydaje się nadużyciem krzywdzącym tych, którzy niosą pomoc chorym i cierpiącym każdego dnia.

Mam nadzieję, że apele Naczelnej Rady Lekarskiej w tej kwestii zostaną przez najwyższe organy państwa wysłuchane i będą też przestrogą dla następców, wybieranych jako najwyższych przedstawicieli społecznej władzy. Może jednak zdarzyć się inaczej i wkrótce będziemy świadkami kolejnych inicjatyw społecznego piętnowania, w wyniku czego powołane zostaną kolejne „zespoły przywracania”: uczciwości sędziom, ambicji naukowcom, odwagi strażakom i wreszcie… mądrości autorom niektórych pomysłów.