Data dodania: 8-01-2018


Spotkanie z Mikołajem, czyli… Lekarze bez butów

Tradycyjna już, coroczna impreza rodzinna - Spotkanie z Mikołajem, która w minionym roku odbyła się w salach siedziby Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi 10 grudnia, obfitowała w wiele niespodzianek, tylko z pozoru - jak się okazało - korespondujących z obecną sytuacją. Ale po kolei…

Przygotowania trwały od wielu tygodni, a poza znanymi nam już osobami, do grona  wspierających Izbę w organizacji imprezy dołączyła także dyrektor Przedstawicielstwa Centralnego firmy ubezpieczeniowej Inter Polska - Agnieszka Przybył. Koncepcji uatrakcyjnienia imprezy było wiele. Ostatecznie stanęło na zorganizowaniu warsztatów zajęciowych dla dzieci i ich rodziców, które prowadziły Małgorzata Zawadzka - logopeda i wykładowca  na Uniwersytecie Łódzkim oraz Joanna Wiśniewska - aktorka i logopeda, na co dzień związana z teatrem „Arlekin” i Teatrem Muzycznym w Łodzi, jako pedagog i logopeda pracująca w przedszkolu i Centrum Artystycznym „Paczka”. Były to warsztaty teatralno - logorytmiczne dla dzieci i ich rodziców, którzy aktywnie uczestniczyli w zajęciach, a ponadto mogli uzyskać fachową diagnozę i poradę logopedyczną dla swych pociech.

Tak więc drugie piętro naszej siedziby było całkowicie opanowane przez uczestników warsztatów teatralno - logopedycznych i tu okazało się, że ponieważ czasy ostatnio trudne, to nawet ta nasza impreza mikołajkowa nie obroniła się przed ich wpływem. W trakcie tych zajęć, dla dobra wspólnej sprawy, lekarze (i dzieci również) występowali… bez butów! Dobrze, że utrata garderoby na tym się zakończyła, bo zamiast ilustracji przysłowia o szewcu, co to bez butów (z biedy) chodzi, mielibyśmy zupełnie inne przedstawienie. Okazało się, że propozycja warsztatów cieszyła się ogromną popularnością - zwłaszcza wśród dzieci i ich rodziców z grup młodszych. Udawanie zwierząt, zajęcia rytmiczne i wspólne z  dorosłymi „wygibasy na podłodze” sprawiały wiele radości. Zwłaszcza, że w naszym lekarskim, zabieganym życiu tak mało mamy czasu dla siebie i naszych najbliższych.

Ale przecież do warsztatów nie ograniczyło się to ubiegłoroczne Spotkanie z Mikołajem. Naszą imprezę - jak zawsze - rozpoczął Marek Corelli z asystentem Darkiem. Pokazy magii w ich wykonaniu cieszyły się ogromnym zainteresowaniem dzieci i rodziców. Marek Darek oraz Renata Serwa, z częścią rodzinnego zespołu „Eklezja”, wprowadzali dzieci w świat zabaw oraz konkursów z nagrodami, które to - ze względu na sponsora (patrz wyżej) - były szczególnie bogate. Nadto Renata, wraz z członkami „Eklezji”, skutecznie włączała dzieci do wspólnej zabawy oraz wspólnego muzykowania i śpiewania kolęd - to one w szczególności stały się przyczynkiem wielu solowych popisów wokalnych (mikrofon czynił cuda w przełamywaniu termy). Te z dzieci, które wolały zajęcia plastyczne, mogły wykazać się zdolnościami w tym zakresie pod kierunkiem Jolanty Rosińskie, a Ewa Chłód (czyli łącznie „Guzik Do Wyobraźni”) ozdabiała buźki milusińskich ciekawymi malunkami.

Na zakończeniem każdej z tur zabawowych  imprezy (gdyż ze względu na spodziewaną, dużą liczbę uczestników, podzieliliśmy dzieci na trzy grupy wiekowe), łakocie i prezenty rozdawał Święty Mikołaj, w postać którego wcielił się Marek Corelli. Całość uwiecznił na zdjęciach (szczególnym powodzeniem cieszyły się fotki „pod choinką” i z Mikołajem) Sławomir Grzanek, prezes Łódzkiego Towarzystwa Fotograficznego. Było super! Ogromną radością napawa fakt, że podczas tych dorocznych spotkań, radują się nie tylko dzieci, ale także ich rodzice. Niektóre osoby, jak się okazało, nie widziały się wszak od czasu studiów. To wspaniale, że nasz lekarski dom staje się choć na chwile miejscem spotkań lekarskiej rodziny, w atmosferze swawolnej zabawy, niosącej wytchnienie od codziennego zabiegania. Dodam jeszcze tylko, że łakoci, owoców i napojów także nie brakowało!

xxx

Pora na podziękowania. Poza wymienionymi wyżej, grono osób, zaangażowanych w przygotowania tego spotkania, było - jak zwykle - liczne. Na wiele tygodni przed imprezą, Iwona wymyślała atrakcje, uzgadniała szczegóły, a później czuwała nad całością. Przystrojenie sal to sprawa Ani z mężem - oni także czuwali nad zabawą, podobnie jak grupa osób zwerbowanych przez dyrektor Agnieszkę Przybył. Jak w latach uprzednich, dziećmi - poza rzecz jasna rodzicami - opiekowały się Ala i Jola (córki doktor Agnieszki Tarki-Przybyłek), wraz z koleżanką Ewą. Serdecznie wam dziewczyny dziękuję - dajecie wspaniały przykład  bezinteresownego zaangażowania i wrażliwości na potrzeby innych. Dziękuję także panom Jurkowi i Wojtkowi, którzy czuwali nad ogarnięciem całego rozgardiaszu i szatnią, ponadto pracownicom bufetu za sprawną obsługę i dbałość o porządek (Oj było później co sprzątać! Ale tym zajął się już pan Andrzej).

Dziękuje Halince Kotus, dyrektorowi Biura OIL (życzymy zdrowia Halinko!), bo to jej pracownicy przygotowali tę doroczną imprezę, tym razem pod czujnym okiem Małgosi Lewandowskiej - naszej księgowej, która grosza nie poskąpiła. Dziękuję prezesom Grzegorzowi Mazurowi i Grzegorzowi Krzyżanowskiemu oraz skarbnikowi Zbigniewowi Kijasowi, jak zawsze życzliwie wspierającym nasze działania. Dziękuje także tym, o których zaangażowaniu nie wiem, ale przyczynili się do wspólnego sukcesu. To tym wszystkim, wspaniałym ludziom zawdzięczamy  chwile zabawy, uciechy i radości.

Paweł Czekalski, sekretarz ORL

Fot. S. Grzanek