Data dodania: 15-12-2015


Tradycje, zwyczaje i przyzwyczajenia

Różnica miedzy tytułowymi pojęciami, z pozoru o zbliżonym znaczeniu, jest zasadnicza. Tradycja to nie tylko „dobre imię dla dziewczynki” („Miś” 1980, S. Bareja).

Według Słownika Języka Polskiego PWN, pod redakcją Witolda Doroszewskiego, tradycja to ogół obyczajów, norm, poglądów i zachowań, właściwych jakiejś grupie społecznej, przekazywanych z pokolenia na pokolenie, stanowiąca ciągłość tych obyczajów norm, poglądów lub zachowań. Wedle tego samego źródła, przyzwyczajenie to nawyk traktowanie czegoś obcego, nieznanego jako normalnego, typowego; zwyczaj zaś to powszechnie przyjęty tradycyjny sposób postępowania w pewnych okolicznościach. Są tradycje szczególnie ważne, naznaczone kulturą, wiarą, historią. Tradycje świadczące o patriotyzmie, o szacunku dla pokoleń, które przed nami tych wartości strzegły.

 

Paulo Coelho brazylijski pisarz i poeta powiedział kiedyś: „Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości”. Warto pamiętać te słowa, bo ich sedno tyczy nie tylko miłości w wymiarze osobniczym do istoty żywej, ale także ojczyzny. Takim wyrazem patriotyzmu jest zachowanie tradycji.

 

Święta to okres szczególny i to nie tylko przez te dwa (a z wigilią trzy) dni, to okres zwyczajowo naznaczony postanowieniami, przygotowaniami, sprzątaniem ‒ i to nie tylko w wymiarze fizycznym („A przed ucztą potrzeba dom oczyścić z śmieciˮ ‒ A. Mickiewicz „Pan Tadeusz). Massmedia próbują wmówić biednej, bo otumanionej fałszywymi opiniami populacji interneto-zależnych homo cyberneticus, że święta bez Kewina nie istnieją, a okres świąteczny to nic innego, jak konieczność wielkich zakupów.

 

W wigilię proponuje się np. zupę kalafiorową z łososiem jako alternatywę (drugą alternatywę ‒ „Alternatywy 4”) tradycyjnie od wieków i pokoleń przyjętych potraw. Do obcych nam wartości nie przyzwyczajajmy się. Okres świat to okres pokoju, duchowej odnowy nie tylko w sferze wiary (bo nie każdy się do niej przyznaje), ale także w codziennym poszanowaniu godności każdego z nas i pokonywaniu własnych niedoskonałości.

 

Przyzwyczailiśmy się do trudności i niedostatków w naszej lekarskiej codzienności, ale jest nadzieja. Wyleczyć chorą sytuację może lekarz, a jeszcze lepiej kilku lekarzy (a może wszyscy „wespół w zespół” – W. Michnikowski, Kabaret Dudek). Obecny minister zdrowia to lekarz wierny zasadom KEL. W Senacie i Sejmie także lekarze; cała nadzieja, że ci nowi posłowie i senatorowie lekarze nie uwodzą wyborców, mają szczytne plany, odpowiadające oczekiwaniom środowiska, zapotrzebowaniu społecznemu i realnym możliwościom. Pytanie tylko, czy ogólna sytuacja „geopolityczna” pozwoli na ich realizację? Bo plany są i siła ducha także. Na razie jeszcze znajdują się administratorzy, kierownicy-lekarze, wykorzystujący biurokratyczną koniunkturę tworzenia akredytacji, proceduralności i standaryzacji, próbując wmówić, że to dla dobra chorego, a nie z własnej niskiej chęci zysku.

 

W 1942 r. Bing Crosby zaśpiewał piękną piosenkę o świętach „I'm dreaming of a White Christmas”, która w USA stała się świecką kolędą. No cóż, ci biedacy nie mają takich ja my tradycji kolędowania, ale słowa tej piosenki w pełni oddają magię świąt: „Śnię o Świętach Narodzenia Pana/Tak białych jak te, które znam./Drzew korony połyskują/I dzieci nasłuchują/Dzwoneczków sunących śniegiem sań.”).

 

Zwyczaje wigilijne to tradycja; pierwsza gwiazdka, opłatek, świeca, kolędy, potrawy, a poprzedzający święta adwent to okres szczególny. W szczególnym, obfitym w tradycje świątecznym okresie nie bójmy się być dobrymi, życzliwymi wyrozumiałymi, szanującymi drugiego człowieka. Nie obawiajmy się, że ktoś nazwie frajerem, niedorajdą, mięczakiem dlatego, że przejmujesz się losem innych (nie tylko pacjentów, ale także kolegów lekarzy), że wrażliwość, przyzwoitość i uczciwość wyżej cenisz niż własne partykularne interesy. Zastawiałem się, dlaczego częściej dobro otrzymujemy od obcych nam ludzi niż od przyjaciół; może dlatego, że od obcych się nie spodziewamy, a od przyjaciół oczekujemy ‒ taki paradoks.

 

W czasach PRL-u przemycano świąteczne nastroje, choćby „Czerwone Gitaryˮ (S. Krajewski, K. Dzikowski,1966) w piosence „Jest taki dzień”: „Jest taki dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy, dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory. Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich, dzień, który już każdy z nas zna od kołyski”. Teraz czas wolności pozwala w pełni przyzywać wartości, o których często zapominamy; to tradycje i zwyczaje czasem dalekie od przyzwyczajeń.

Pokoju w domu, w pracy i na ulicy, spokojnych i pełnych dobrych wzruszeń Świąt wszystkim życzy…