Data dodania: 26-04-2016


Z dziejów medycyny: Gorączka, grypa i inne refleksje…

„Gorączka należy do najstalszych objawów grypy. Nie ma chyba przypadku tej choroby, przebiegającego bez gorączki, jakkolwiek niekiedy spotykamy gorączkę nieznaczną, przekraczającą zaledwie o kilka dziesiętnych stopnia granice prawidłowe. Gorączka o takich poronnych postaciach może ujść uwagi lekarza i dlatego właśnie wspominają niektórzy autorowie o przebiegu bezgorączkowym grypy. Natężenie gorączki może być rozmaite: niekiedy temperatura dochodzi od razu do wysokiego stopnia, 40-410, w innych razach bywa mniejsza i waha się przez cały czas trwania choroby pomiędzy 38-390. Typ gorączki bywa również rozmaity; rzadko widujemy tu gorączkę o typie ciągłym, najczęściej spotykamy typ mocno zwalniający lub przestankowy. Czas trwania gorączki wynosi od 2-ch do 7-iu dni i rzadko przekracza objaw ten powyżej nakreśloną granicę”.

Tak oto obrazowo o gorączce w grypie pisał Władysław Biegański (1857-1917) - lekarz internista, doktor medycyny, współtwórca polskiej szkoły filozofii medycyny, w książce pt. „Wykłady o chorobach zakaźnych ostrych” (Warszawa 1901). Jeden z rozdziałów tej książki jest właśnie poświęcony grypie. Znali ją już lekarze w starożytności. Nagle występujące objawy, jak gorączka, ból głowy czy znaczne osłabienie, opisywane były przez Hippokratesa i ujmowane pod nazwą febris catarrhalis epidemica. Od XVIII w. używano już nazw influenza lub grypa. Pod koniec XIX w. podejmowano próby wprowadzenia do polskiej terminologii medycznej rodzimych nazw takich jak np. nieżytnica, napływka czy nagminny przyrok, które ostatecznie się jednak nie przyjęły.

Na epidemiczny charakter grypy zwrócono uwagę bardzo wcześnie. Jednakże postęp w badaniach nad etiologią i drogami szerzenia się influenzy zaznaczył się wyraźnie od czasów największej XIX-wiecznej pandemii, która wybuchła w 1889 r., opływając w zaledwie kilka miesięcy cały świat. Choć na kilkanaście lat błędnie wówczas przyjęto, iż czynnikiem etiologicznym grypy jest odkryta w 1892 r. przez Richarda Pfeiffera gram-ujemna pałeczka, nazywana Haemophilus influenzae, to poczynione podczas tej pandemii obserwacje epidemiologiczne wyraźnie wskazały, iż zachorowania szerzą się epidemicznie sposobem „z osoby na osobę”, co wcześniej nie było takie oczywiste. To właśnie na „fali” tej epidemii grypą zajęli się wówczas także lekarze polscy, w tym autor przytoczonego fragment tekstu, opisując z wielką dokładnością - już dzisiaj w podręcznikach medycznych niespotykaną - charakterystyczne jej objawy.

Ukazując całe bogactwo wnikliwej obserwacji lekarskiej i analitycznego podejścia do symptomatologii, niezwykle wówczas cenne wobec ograniczonych możliwości diagnostyki laboratoryjnej, skłania do refleksji: a może i teraz, mimo postępu w diagnostyce, przydałby się taka wnikliwość?