Data dodania: 7-07-2016


Z lekarskiej wokandy: Aż nastąpiło przedawnienie

Zbigniew M., absolwent Uniwersytetu Medycznego, został zatrudniony poprzez jedną z agencji medycznych do pracy w placówkach leczniczych na terenie Wielkiej Brytanii. Pracując w jednym z londyńskich szpitali, kłócił się z innymi lekarzami, drwiąc z ich kwalifikacji przy pacjentach oraz informując, że jest w UK tylko dlatego, że „mu tu dobrze płacą”. Współpracujące z nim pielęgniarki traktował z góry i wydawał im złośliwe polecenia. Zdaniem kierownictwa szpitala, Zbigniew M. nie posiadał również deklarowanej przez niego specjalizacji medycznej w dziedzinie pediatrii. Z tych powodów został postawiony przed brytyjską Komisją ds. Postanowień Tymczasowych General Medical Council (GMC) i zawieszony w prawie wykonywania zawodu lekarza w Wielkiej Brytanii ze względu na brak kwalifikacji, które zgłaszał. GMC przesłał swoją decyzję Naczelnej Izbie Lekarskiej, a ta skierowała ją do właściwego okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej izby lekarskiej, w której rejestrze Zbigniew M. się znajdował. Sprawa okazała się trudna pod względem... proceduralnym.

ORzOZ podjął czynności na podstawie art.53 ustawy o izbach lekarskich, który stanowi, że członkowie izb lekarskich podlegają odpowiedzialności zawodowej za naruszenie zasad etyki lekarskiej oraz przepisów związanych z wykonywaniem zawodu lekarza, zwane dalej „przewinieniem zawodowym”. Stanowisko zaprezentowane powyżej znajduje jeszcze silniejsze uzasadnienie w art. 62 ustawy o izbach lekarskich, na które rzecznik powoływał się. Przewiduje on, że prawomocne rozstrzygnięcie sądu, kształtujące prawo lub stosunek prawny, jest wiążące dla organów prowadzących postępowanie z zakresu odpowiedzialności zawodowej. W konsekwencji twierdził, że doręczone mu orzeczenie  Komisji ds. Postanowień Tymczasowych General Medical Council jest wystarczające do wymierzenia przez okręgowy sąd lekarski kary za przewinienie zawodowe lekarza.

Zbigniew M. przedłożył w piśmie do ORZOZ argument, że charakter postępowania przed rzeczoną Komisją ds. Postanowień Tymczasowych GMC jest różny w swoim zakresie od postępowania prowadzonego przed okręgowym rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej. Pierwsze z tych postępowań wykazuje podobieństwo do ujętego w ustawie o wykonywaniu zawodu lekarza i lekarza dentysty zawieszenia w wykonywaniu czynności zawodowych, drugie z kolei jest postępowaniem stricte dyscyplinarnym. Zdaniem lekarza różnice uniemożliwiają przenoszenie wprost wyników ustaleń rzeczonej Komisji do postępowania dotyczącego odpowiedzialności zawodowej lekarza, toczącego się na podstawie art. 53 i następnych ustawy o izbach lekarskich.

Zbigniew M. wskazywał również, że postępowanie dowodowe przed Komisją ds. Postanowień Tymczasowych General Medical Council opierało się na zeznaniach świadków. Zgodnie z art. 112 pkt. 1 ustawy o izbach lekarskich, w sprawach nieuregulowanych w ustawie, do postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej stosuje się odpowiednio przepisy ustawy z 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego, dotyczące postępowania uproszczonego. Stosownie do art. 174 tego kodeksu dowodu z zeznań świadka nie wolno zastępować treścią pism, zapisków lub notatek urzędowych. Oparcie wniosku o ukaranie Zbigniewa M. tylko o opis dowodów, zawartych w decyzji Komisji ds. Postanowień Tymczasowych GMC naruszałoby zatem zasadę bezpośredniości przesłuchania świadków.

Zbigniew M. w swoim piśmie wnosił albo o umorzenie postępowania wobec ukarania go już za popełniony czyn przez Komisję ds. Postanowień Tymczasowych General Medical Council, albo o przeprowadzenie postępowania zgodnie z art.  59 ust. 1 ustawy o izbach lekarskich, który stanowi, że „organ prowadzący postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy przeprowadza dowody na wniosek stron albo z urzędu”. Miałyby to być: dowody z akt postępowania przed rzeczoną Komisją GMC, dowody z zeznań świadków, których wskazanie będzie możliwe po zrealizowaniu wniosku dowodowego o załączenie akt Komisji, dowody z ponownego tłumaczenia decyzji przez nią wydanej z uwagi na błędy tłumaczenia znajdującego się w aktach oraz liczne dowody dotyczące kwalifikacji Zbigniewa M.: opinii kierownika specjalizacji, certyfikatów uczestnictwa w kursach, raportów szkoleniowych, zaświadczeń dotyczących zatrudnienia etc.

Wydaje się, że opisane kwestie proceduralne na tyle zagmatwały sprawę, że obie strony postępowania z ulgą przyjęły upływ okresu przedawnienia i umorzenie z tego powodu postępowania przed okręgowym rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej. Zbigniew M. dokończył zaś specjalizację i wrócił do pracy na Wyspach.

Przedawnienie jest instytucją zapewniającą sprawcy przewinienia dyscyplinarnego, podobnie jak sprawcy przestępstwa, bezkarność po upływie określonego czasu. Znaczny upływ czasu czyni dążenie do wymierzenia odpowiedzialności bezcelowym albowiem zatraca się efekt oddziaływania kary, jak i poczucie krzywdy pokrzywdzonego. Celem przedawnienia jest stabilizowanie stosunków prawnych i gwarantowanie ich pewności. Nie można zaś uczynić zarzutu moralnego temu, kto z określonej instytucji prawa korzysta.

Jerzy Ciesielski,

adwokat