Data dodania: 9-03-2017


Z lekarskiej wokandy: METODA NA WNUCZKA

W kwietniu 2012 r., liczący sobie ponad siedemdziesiąt osiem lat pacjent - Marian K. zgłosił się do Poradni Otolaryngologicznej z powodu chrypy i bólu gardła. W historii choroby lekarz specjalista wpisał: „zapalenie gardła”. Leczenie farmakologiczne nie pomagało, bóle gardła nasilały się, pojawiły się bóle krtani i wystąpiły problemy z przełykaniem. Rozpoznanie w historii choroby zmieniło się w końcu 2012 r. na: „przewlekłe zaostrzone zapalenie gardła”. Pacjent dalej zażywał leki, ale dolegliwości nie ustępowały. Do poradni zgłosił się dopiero w październiku 2013 r. Lekarz prowadzący zarządził wówczas laryngoskopię.

Wynik badania histopatologicznego, datowany na styczeń 2014 r., był - niestety -  niepomyślny: „Naciekający rak płaskonabłonkowy (w drugim stopniu złośliwości) językowej i krtaniowej powierzchni nadgłośni z owrzodzeniem, przechodzący na prawy fałd nalewkowo – nagłośnieniowy”. Prawdopodobnym czynnikiem ryzyka wystąpienia choroby u pana Mariana był długoterminowym refluks żołądkowo-przełykowy podrażniający błonę śluzową gardła dolnego i krtani przez treść żołądkową. Na radioterapię było już za późno. Konieczne było sunięcie krtani z częścią nasady języka.

Choroba Mariana K. zainteresowała jego wnuczka. Wnuczek sięgnął oczywiście do zasobów Internetu, gdzie jego uwagę przykuł blog pacjenta. Autor pisał:

 „Blog ten jest poradnikiem pokazującym trudną walkę z lekarzem i jego obrońcami czyli rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej i sądem lekarskim. Zanim zdecydujesz się na złożenie skargi na jakiegokolwiek lekarza, który popełnił błąd lekarski lub w inny sposób nie dopełnił swoich obowiązków, musisz poświęcić wiele czasu na zrozumienie problemu. Nic nie jest takie oczywiste, jak Ci się wydaje na początku, tym bardziej w medycynie.”

Bloger radził przeprowadzenie rozmów z innymi lekarzami, zapisanie się do biblioteki medycznej i przeszukiwanie Internetu w celu uzyskania wiedzy na temat poniesionej szkody i zarzutów kierowanych pod adresem lekarzowi. A pisząc o konieczności pozyskania podstawowych przepisów prawa medycznego, na których opierać się będą formułowane twierdzenia, argumentował: „Potrzebujesz pomocy adwokata, najlepiej specjalizującego się w błędach lekarskich. Bez pomocy adwokata nawet nie zaczynaj, bo szkoda twojego czasu i nerwów. Jeżeli chcesz tylko niewielkiej jego pomocy, to na podstawie zebranych wcześniej informacji, możesz umówić się na bezpłatną analizę twojej sprawy w jednej z spośród wielu kancelarii zajmującymi się odszkodowaniami za błędy lekarskie”. Bloger sugerował, że po takiej konsultacji można podjąć decyzje, czy kierować sprawę do sądu czy do izby lekarskiej.

Wnuczek skierował swoją uwagę na zwrotnikraka.pl – portal onkologiczny, gdzie przeczytał, że nowotwór okolicy nadgłośniowej cechuje się skrytym przebiegiem, długo dając objawy i dolegliwości o nietypowym  charakterze. W początkowym stadium choroby pacjent zgłasza dyskomfort związany z uczuciem zawadzania w gardle, suchości, drapania i podrażnienia. Informację tę wolał zignorować, natomiast skupił się na zdaniu: „Występujące objawy w przebiegu nowotworu gardła mają często charakter sugerujący istnienie przewlekłego schorzenia dróg oddechowych i dlatego długo pozostają lekceważone zarówno przez pacjentów, jak i lekarzy”.

Na podstawie swojej internetowej eksploracji, wnuczek namówił dziadka do złożenia skargi do właściwego organu Okręgowej Izby Lekarskiej na lekarza laryngologa, używając jako podstawowego argumentu prostego stwierdzenia: „Na tym się zarobi”.

Powołany przez Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej biegły z Katedry i Kliniki Otolaryngologii Uniwersytetu Medycznego orzekł, że nowotwór umiejscowiony w górnej części krtani  rośnie skrycie pod błoną śluzową. Początkowe dolegliwości są niewielkie, wyprzedzają pojawienie się zmian w postaci możliwej do zauważenia i mogą się odnosić do okolic oddalonych od nowotworu.

Czy taka opinia ekskulpuje (uwalnia od winy) lekarza? Niewątpliwie ORzOZ ma trudny orzech do zgryzienia. Dla autora niniejszej publikacji opis przypadku jest natomiast przyczynkiem do zasygnalizowania zagadnienia wpływu Internetu na postawę pacjentów (i ich rodzin) wobec lekarzy*. Przetwarzanie profesjonalnej wiedzy medycznej określa się jako „przekwalifikowanie laików” (lay reskilling), prowadzące do powstania „laickiej wiedzy medycznej” (lay health konweledge). Wykorzystywanie takiej wiedzy prowadzi do zakłócenia relacji pacjenta z lekarzem wtedy, gdy ten pierwszy na podstawie internetowych informacji „stawia się na pozycji równorzędnego partnera, samodzielnie formułuje diagnozę i w przekonaniu, że nabył wiarygodną i rzetelną wiedzę, domaga się od lekarza leczenia zgodnego ze swoimi przekonaniami, nie przyjmując do wiadomości jego opinii”**.

Oczywiście, współczesność wymaga modyfikacji patriarchalnego modelu traktowania chorych i przyjmowaniu modelu bardziej partnerskiego, ale asymetria ról eksperta medycznego – lekarza oraz profana - pacjenta nie może być w żadnej mierze negowana. Niezależnie od rozwoju techniki, najważniejsze pozostają jednoznacznie brzmiące słowa Przysięgi Lekarskiej: „Według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom". Chociaż rota ta nabiera obecnie dodatkowego znaczenia, gdyż we współczesnej medycynie, bardziej niż w tradycyjnej, ważne jest nawiązywanie relacji z coraz bardziej świadomym pacjentem dla realizacji wspólnego celu  - udzielenia skutecznej pomocy.

W Internecie funkcjonuje sześć polskich portali, oceniających lekarzy, z ponad stu tysiącami użytkowników miesięcznie. Spotykamy tam emocjonalne opinie internautów – chorych, którzy nie znaleźli pomocy w cierpieniu oraz ich krewnych. Przykład wypowiedzi po adresem lekarza, zamieszczonej na jednym z nich: „Prezentuje chamstwo, za które na ulicy zwyczajnie dostałbym w ryj. W szpitalu wyżywa się bezkarnie na ludziach, którzy są doświadczeni chorobą, często poważną…” Z informacjami takimi nie warto dyskutować. Polemizując, burzymy bowiem własną reputację. Możemy podejmować próby usunięcia takich wypowiedzi poprzez zgłoszenie odpowiedniego żądania do administratora portalu.

Jerzy Ciesielski,

adwokat

 

        

-------

 

* Zainteresowanych tematem odsyłam do pracy Mieczysława Gałuszki z Uniwersytet Medycznego w Łodzi pt. „Nowe zjawiska w relacji lekarz – pacjent w kontekście rozwoju Internetu”, dostępnej - oczywiście - w sieci.

** Cytaty pochodzi z artykułu „Rola Internetu w kształtowaniu relacji lekarz – pacjent”, publikowanego - a jakże - na stronie: promocjazdrowiawpracy.pl.