Data dodania: 29-07-2016


Zgłębnik stomatologiczny: Ekspresowy uśmiech

W jednej z galerii handlowych pojawił się w ostatnich dniach punkt usługowy, którego oferta może wprawiać w zdumienie. Tuż obok punktu malowania paznokci na ruchliwym korytarzu, w niewielkim boksie, zamontowano umywalkę i postawiono białe krzesło, a na banerze powieszono reklamę: „Ekspresowe wybielanie zębów o 4 do 8 odcieni w 45 minut, za jedyne 249 złotych”. Z ulotek, które leżą na pulpicie wynika, że oferuje się tam wybielanie zębów „żelem organicznym” przy użyciu „akcelatora LED”. Na ulotce nie ma nazwy firmy, jest jedynie numer telefonu komórkowego.

Jako żywo przypomina to niedawno opisywany w prasie powszechnej, kontrowersyjny biznes „najmłodszego polskiego milionera” , który zbił fortunę na sprzedaży wybielających past do zębów. Pasty do domowego użytku były bardzo skuteczne, gdyż zawierały bardzo wysokie stężenia substancji wybielającej, stosowane tylko w gabinetach specjalistycznych. Jednak pasty, paski czy płyny, to produkty do wybielania zębów powszechnie dostępne na rynku. Czym zatem wybielanie zębów różni się w świetle prawa od malowania paznokci?

 

Jednocześnie od marca 2016 r. toczą się kontrowersje wokół sprawy, czy lekarze dentyści mogą wykonywać zabiegi z wykorzystanie botoksu, kwasu hialurynowego i innych substancji wstrzykiwanych w skórę. Departamen Nauki i Szkolnictwa Wyższego Ministerstwa Zdrowia twierdzi, że nie mogą. Tymczasem Centrum Kształcenia Podyplomowego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prowadzi studia podyplomowe w zakresie medycyny estetycznej, które obejmują takie zabiegi i w których biorą udział m. in. lekarze dentyści. Czy oni mogą doskonalić się w tym zakresie i wykonywać później wspomniane iniekcje?

W sprawie tej 15 kwietnia 2016 r. zabrało głos Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej, odpowiadając na wątpliwości prof. Bolesława Samolińskiego, dziekana CKP. W sprawie tej wydało specjalne oświadczenie, w którym stwierdza autorytatywnie, że nie ma przeciwwskazań, aby lekarze dentyści wykonywali zabiegi z wykorzystaniem wyżej wspomnianych preparatów farmaceutycznych w obrębie twarzoczaszki oraz okolic przyległych. A skoro tak, nie ma przeszkód prawnych do odbywania przez nich studiów podyplomowych w tym zakresie.

Na koniec nasuwa się pytanie: Czy zamiast toczenia wewnętrznych sporów w obrębie samorządu, nie należałoby  poświęcić czas realnym problemom codziennego życia lekarzy dentystów? Zająć się ochroną interesów całej naszej grupy, a przy okazji ochronić zdrowie naszych pacjentów?

Patrycja Proc