Data dodania: 4-04-2016


Zgłębnik stomatologiczny. Wojna amalgamatowa...

Czyli, jak z grama zrobić kilogram. Ministerstwo Środowiska w ramach tzw. konsultacji społecznych przekazało Naczelnej Radzie Lekarskiej, w dniu 16 lutego 2016 r., projekt nowego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie rtęci, uchylający stare rozporządzenie (WE) w tej sprawie z 22 października 2008 r. nr 1102/2008. Projekt ten, przedstawiony przez Komisję Europejską w dniu 2 lutego 2016 r. (dokument COM[2016] 39 final) zakłada, że od dnia 1 stycznia 2019 r. amalgamat stomatologiczny powinien być stosowany wyłącznie w formie kapsułkowanej, a wszystkie gabinety stomatologiczne będą musiały być wyposażone w tzw. separatory amalgamatu przeznaczone do zatrzymywania i zbierania odpadów, cząstek rtęci i innych metali ciężkich (art. 10, ust. 1 i 2 ww. rozporządzenia).

Projektowane rozporządzenie ma na celu dostosowanie prawa Unii Europejskiej do postanowień umowy międzynarodowej w sprawie rtęci, podpisanej 10 października 2013 r. w Japonii, której jednym z sygnatariuszy jest  Polska. Umowa ta, zwana „Konwencją z Minamaty”, reguluje w sposób kompleksowy zagadnienia związane: z wydobyciem rtęci oraz wykorzystaniem jej w produktach i procesach przemysłowych, z emisjami rtęci do atmosfery oraz jej uwalnianiem do wód i ziemi, a także z handlem produktami zawierającymi rtęć i bezpiecznym ich składowaniem.

W odpowiedzi na prośbę MŚ, swoje stanowisko na temat wspomnianego na wstępie projektu rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady przedstawiła, obradująca w dniu 20 lutego 2016 r., Komisja Stomatologiczna NRL. O ile jednak członkowie tej Komisji poparli stosowanie amalgamatu stomatologicznego tylko w postaci kapsułkowanej (bo taka w Polsce jest już od lat używana), to jednocześnie kategorycznie sprzeciwili się obowiązkowi wyposażania wszystkich gabinetów dentystycznych w separatory amalgamatu.  Dlaczego? Swój sprzeciw naczelna Komisja Stomatologiczna uzasadnia przede wszystkim wysokimi kosztami takich rozwiązań i nieproporcjonalnością poniesionych kosztów do przewidywanych zysków.

Separator amalgamatu to pompa, którą montuje się bezpośrednio do unitu stomatologicznego, a jej zadaniem jest wyłapywanie cząstek rtęci i innych metali ciężkich z systemu ssącego unitu. W ten sposób zapobiega się przedostawaniu zanieczyszczeń do kanalizacji. Separator taki kosztuje około 6 - 7 tys. zł., jednak  większym problemem jest to, że nie można montować go do starszego typu unitów, w związku z czym obowiązek pośrednio wymuszałby wymianę sprzętu na nowszy. Komisja zwraca przy tym uwagę, że separator utylizuje tylko niewielką część powstałych zanieczyszczeń, podczas gdy pozostała większość nadal musi być zbierana i utylizowana w inny sposób. 

Wojna amalgamatowa trwa już od wielu lat, a stosowanie tego materiału, ze względu na zawartość rtęci,  jest w niektórych krajach (np. w Szwecji, czy w Japonii) całkowicie zakazane. Skąd jednak nagłe zainteresowanie Komisji Europejskiej sprawą utylizacji rtęci w Polsce?  Okazuje się bowiem, że Polska w badaniach statystycznych jest niechlubnym liderem wśród państw UE w ilości wytwarzania przez gabinety stomatologiczne odpadów zawierających rtęć. Jest to o tyle dziwne, że amalgamat ze srebrem jest obecnie bardzo mało popularny w Polsce z uwagi na względy kosmetyczne. Właściwie jest on wykorzystywany tylko w niektórych gabinetach pracujących w ramach umowy z NFZ, choć i tam wypierany jest przez nowsze materiały. Natomiast tzw. srebrne wypełnienia praktycznie nie są już stosowane w gabinetach prywatnych, bowiem pacjenci polscy kojarzą  je  z zamierzchłą, komunistyczną przeszłością i domagają się materiałów bardziej nowoczesnych i estetycznych.

Skąd zatem wzięły się tak wielkie ilości wyrzucanej rtęci? Otóż gabinety dentystyczne, w toku udzielania świadczeń zdrowotnych, wytwarzają odpady o kodzie 18.01.10 (odpady amalgamatu dentystycznego), których masa z reguły nie przekracza  kilkudziesięciu gramów. Jednak zgodnie z załącznikiem  nr 1 do rozporządzenia ministra środowiska w sprawie wzorów dokumentów stosowanych na potrzeby ewidencji odpadów z 12 grudnia 2014 r. (Dz.U., 2014 r., poz. 1973), ich masę - w tzw. karcie przekazania odpadu - podaje się w megagramach z zaokrągleniem do trzech miejsc po przecinku. W konsekwencji najniższą masą odpadów, jaką można wykazać, jest… jeden kilogram.

Ilość odpadów wytwarzanych w polskich gabinetach dentystycznych może być zatem zawyżona nawet tysiąckrotnie, co powoduje, że w wykazach urzędniczych nasz kraj jest statystycznym liderem w wytwarzaniu odpadów rtęci. Komisja Europejska opiera swoje działania na oficjalnych danych i uzasadnia wprowadzanie  obowiązku używania separatorów  szeroko pojętą koniecznością ochrony środowiska naturalnego.

W ten oto sposób po raz kolejny doprowadzono do absurdalnej sytuacji,  w której polski lekarz i pacjent muszą płacić za błąd urzędniczy. Komisja Stomatologiczna proponuje zatem, aby koszty takich modernizacji pokryto z budżetu państwa, tak aby nie obciążały one świadczeniodawców i pacjentów.

Od redakcji:

W ślad za stanowiskiem naczelnej Komisji Stomatologicznej, podobnej treści dokument przygotowało Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej na swym posiedzeniu w dniu 23 lutego 2016 r. Stanowisko to poprzedzone zostało obszernymi uwagami na temat stosowania amalgamatu stomatologicznego na świecie i w Polsce, a także szczegółowymi wyjaśnieniami, uzasadniającymi wyrażenie sprzeciwu odnośnie wprowadzenia obowiązku  wyposażania wszystkich gabinetów dentystycznych w separatory amalgamatu.